28.07.2023| Źródło: People's Daily Online| Autor: Zhou Yan (Xinhua)


Zdjęcie  z 24 lutego 2023 r. przedstawia Pałac Potala w Lhasie, Tybetańskim Regionie Autonomicznym . (Xinhua/Dzigme Dordge)

Przybyłem do Lhasy w środku lata i rozkoszowałem się jej słoneczną, łagodną pogodą i charakterystycznymi krajobrazami: czerwono-białym pałacem Potala, złotym dachem świątyni Jokhang połyskującym na tle błękitnego nieba i cichym letnim pałacykiem Norbulinka.

Podziwiałem tłumy pielgrzymów, którzy szli zgodnie z ruchem wskazówek zegara ulicą Barkhor, okrążając świątynię Jokhang, kręcąc młynkami modlitewnymi, oraz tych, którzy padali na ziemię, klękali, a potem kładli się płasko na brzuchu.

Wszystkie te sceny były znajome, niezmienione od mojej poprzedniej wizyty w Lhasie, nazywanej „miastem leżącym najbliżej słońca” w 2009 roku. Jednak zmiany są łatwo zauważalne na jej ulicach, budynkach i panującej tu atmosferze.

W przeciwieństwie do miasta, które widziałem wiosną 2009 r., zniszczone w trakcie zamieszek do których doszło dokładnie rok wcześniej a które pozostawiły po sobie zwęglone budynki, nie uczęszczane uliczki i straumatyzowanych mieszkańców, zarówno Tybetańczyków, jak i tych pochodzących z innych grup etnicznych, dzisiejsza Lhasa ze swoimi szerokimi, schludnymi ulicami , mostami dla pieszych i przejściami podziemnymi, wielkim ruchem ulicznym, centrami handlowymi, restauracjami oraz herbaciarniami i kawiarniami, jest jak każda inna metropolia na świecie, może z wyjątkiem wolniejszego tempa, zapachu tybetańskiego kadzidła w powietrzu i dwujęzycznych znaków drogowych i witryn sklepowych.


Zdjęcie zrobione 10 maja 2022 r. przedstawia drzewa w Narodowym Rezerwacie Przyrody Czomolungma w gminie Zhaxizom w powiecie Tingri w Tybetańskim Regionie Autonomicznym  (Xinhua/Sun Fei).

Miłą niespodzianką był widok bujnych drzew, trawy i kwitnących kwiatów wzdłuż ulic Lhasy i na niegdyś skalistych górach otaczających miasto. Kiedyś rośliny były luksusem na wyżynie, w tym w Lhasie, gdzie zawartość tlenu w powietrzu wynosi zaledwie dwie trzecie normalnego poziomu. Jednak na przestrzeni lat, dzięki wysiłkom rządu na rzecz zalesiania i pomocy napływającej z reszty kraju Tybet był świadkiem niezwykłego wzrostu nasadzeń drzew i areału łąk.

Poczta, rzut beretem od Pałacu Potala, gdzie w 2009 roku codziennie przez dwa tygodnie wysyłałem pocztówkę do domu, była zatłoczona mieszkańcami i turystami, chętnymi do wysyłania listów, paczek i pocztówek.

Tego lata Lhasa doświadczyła wielkiego napływu turystów z różnych części kraju i byłem już na to przygotowany po tym, jak wielokrotnie próbowałem zarezerwować bilet na pociąg. Podróż pociągiem do Lhasy była moim marzeniem odkąd w 2006 roku została otwarta dla ruchu najwyżej położona na świecie kolej i wspaniale było w końcu odbyć tę podróż.

W ciągu pierwszych pięciu miesięcy tego roku Tybet, jedno z najbardziej atrakcyjnych miejsc turystycznych w Chinach, odwiedziło ponad 11,73 miliona turystów, co oznacza wzrost o prawie 45 procent w stosunku rok do roku. Rój turystów przyniósł również Tybetowi ogromne zyski, ponieważ jego dochody z turystyki w tym okresie przekroczyły 13 miliardów juanów (około 1,8 miliarda dolarów), czyli o około 43 procent więcej niż w tym samym okresie ubiegłego roku.

Celem Tybetu na rok 2023 jest przyjęcie 39 milionów turystów i zarobienie 51 miliardów juanów na przychodach z turystyki w tym roku, podały regionalne władze ds. turystyki.


Turystka pozuje do zdjęcia na ulicy Barkhor w Lhasie, w Tybetańskim Regionie Autonomicznym, 23 lipca 2021 r. (Xinhua/Jigme Dorge)

Większość turystów przyciąga do świętego miasta jego wyjątkowa kultura tybetańska. Mężczyźni, kobiety i dzieci są ciągle widziani w tradycyjnych strojach tybetańskich, pozujących do zdjęć na ulicy Barkhor , ze świątynią Jokhang w tle. Mieszają się z tłumem pielgrzymów, prezentując typowy obraz współczesnego życia miejskiego Lhasy, który jest mieszanką tradycji i nowoczesności, mieszanką życia religijnego i świeckiego oraz współistnieniem różnych kultur etnicznych.

To połączenie tradycyjnego i nowoczesnego stylu życia Tybetańczyków jest charakterystyczne dla prawie każdej części Lhasy. Można to zobaczyć w kawiarniach, które sprzedają espresso, cappuccino i herbatę z masłem jaka po tybetańsku, w sklepach z pamiątkami, które sprzedają wszystko, od złotych ozdób, dywanów z wełny tybetańskiej i suszonego mięsa jaka, a także w ubraniach, które łączą styl tybetański i mandaryński.

W księgarni w centrum miasta znalazłem dwie ogromne półki z książkami, po tybetańsku i mandaryńsku, z wydawnictwa specjalizującego się w studiach tybetańskich. Wśród bestsellerów znalazły się wiersze szóstego Dalajlamy, Tsangyanga Gyatso, urodzonego w 1683 roku. Wywarły na mnie również wrażenie mandaryńskie tłumaczenia kilku publikacji o międzynarodowej renomie, takich jak „La Civilization Tibetaine” francuskiego autora Rolfa A. Steina i „Historia współczesnego Tybetu” Melvyn Goldstein.


Mężczyzna wywiesza flagi modlitewne na górze w Xigaze w Tybetańskim Regionie Autonomicznym, 24 stycznia 2023 r. (Xinhua/Jigme Dordge).

W tle słyszałem monotonny głos powtarzający pewne tybetańskie słowa i wyrażenia, automat audio, który uczy ludzi mówić w języku tybetańskim. Wszystko, co mogłem zrozumieć, to „Taszi Delek”, co oznacza „powodzenia” i „Tiu-że-czej”, co oznacza „dziękuję”.

Po czterodniowej wyprawie, by odwiedzić jezioro Yamzhog Yumco, Xigaze i bazę pod górą Czomolungma, wróciłem do mojej ukochanej Lhasy i spędziłem cały dzień na czytaniu i piciu herbaty w ogrodzie nepalskiej restauracji. Pragnęłam, aby ten dzień nigdy się nie skończył.

Moja przyjaciółka powiedziała, że miała złamane serce, kiedy prawie 20 lat temu, wracając do domu, wsiadała do samolotu na koniec swojej pierwszej wizyty w Lhasie. „To było tak, jakby moje ciało samo weszło do kabiny jak pusta skorupa, ale moja dusza została w tyle”. Kilka miesięcy później rzuciła pracę i na stałe przeniosła się do Lhasy.

Rozumiem ją. Lhasa to miejsce, które sprawia, że płaczę za każdym razem, gdy muszę wyjeżdżać.