06.05. 2024 r.| Źródło: Xinhua

Kawalkada motocykli Harley-Davidson przyciągając uwagę przechodniów ryczy wzdłuż alei przed majestatycznym pałacem Potala.


W tybecie też są miłośnicy Harleyów. Na fotografii członkowie Garuda, tybetańskiego zespołu entuzjastów motocykli Harley. TENTSEN SHINDEN / DLA CHINA Daily [fotografia z 2018 r.]

Jeźdźcy są częścią 12-osobowej grupy motocyklowej z Malezji, Indii i Tajlandii. Podróżowali z Malezji przez Tajlandię i Laos, a celem ich podróży była Lhasa, stolica Tybetańskiego Regionu Autonomicznego [Xizang].

Tybet przyciąga turystów z całego świata, a jego szybki rozwój w ostatnich latach sprawił, że odwiedzanie tego regionu stało się jeszcze przyjemniejsze.

Podróż motocyklistów liczyła ponad 5000 km i trwała 15 dni, a jej kulminacją było dotarcie do zalanego słońcem miasta na Wyżynie. Na czele grupy stoi 39-letni Chen Jianfeng z Malezji, który jeździ na motocyklach od ponad 20 lat.

Ta podróż była trzecią wizytą Chena w Lhasie i drugą na dwóch kółkach. Zainspirowany filmami z wycieczek motocyklowych do Tybetu prezentowanych w mediach społecznościowych, dał się uwieść  wyjątkowym krajobrazom i bogatej kulturze regionu.

Pierwsza podróż Chena do Lhasy odbyła się w 2012 roku, wówczas za kierownicą samochodu siedział jego kuzyn. Wrócił w 2019 r., tym razem na motocyklu, jednym z najpopularniejszych sposobów podróżowania do Lhasy. W tym roku on i 11 innych członków klubu motocyklowego odbyli tę podróż na kultowych motocyklach Harley-Davidson.

Chen zauważył, że pomimo znaczących zmian rozwojowych w regionie w ciągu ostatnich 12 lat, bogactwo kulturalne pozostaje niezmiennym.

„Pamiętam, jak przyjechałem tu po raz pierwszy 12 lat temu. Przejechanie 180 km zajęło nam 18 godzin. Teraz możemy przejechać około 400 km dziennie” – powiedział Chen, podkreślając, że Harley-Davidson, ważący prawie 450 kilogramów, wymaga dobrze utrzymanych dróg ze względu na swoją wagę i sposób prowadzenia, które znacznie różni się od prowadzenia innych motocykli.

Chen zwiedził wiele części Chin, odwiedził m.in. Szanghaj, Kanton i Chongqing, jednak Tybet pozostaje jego ulubionym miejscem. Za każdym razem, gdy jest w regionie, nigdy nie przepuszcza okazji, aby odwiedzić Pałac Potala i wspaniałe świątynie.

Dato Sri Raja, lat 53, kolejny członek grupy, nie przestraszył się ponad 10 000 km podróży. „To moja pierwsza wizyta w Lhasie a moje pierwsze wrażenia związane z Tybetem to bogata kultura, dobrze zachowane zabytki oraz łagodna i pokorna natura miejscowej ludności” – powiedział.

Pomimo obfitych opadów śniegu w powiecie Bomi, w wyniku których kilka osób w grupie wpadło w poślizg i spadło z motocykli, uczestnikom wyprawy dopisywały humory. „Śnieg utrudniał jazdę, ale byliśmy bardzo podekscytowani widokiem tak dużych opadów” – powiedział Raja, dodając, że lokalna służba ratownicza była skuteczna i profesjonalna, pomogła szybko rozwiązać problemy i kontynuować podróż do Lhasy zgodnie z planem.

Grupa opuściła Tybet 16 kwietnia. „To było niezapomniane przeżycie i planuję wrócić do Tybetu z rodziną samolotem jeszcze w tym roku” – dodał Raja.

Podobnie jak Raja, Chen planuje już w lipcu tego roku kolejną podróż motocyklową do Lhasy z większą, ponad 20 osobową grupą entuzjastów motocykli.
(Redaktorzy: Zhang Kaiwei, Liang Jun| Fotografia wprowadzająca:PINTEREST)