03.09.2025 | Źródło: China Daily/China Culture | Autor: DU AORAN

Młodzi Tybetańczycy kształtują przyszłość Tybetańskiego Regionu Autonomicznego [Xizang], ożywiając tradycyjną kulturę, poprawiając jakość życia na wsi i dzieląc się dziedzictwem Wyżyny Tybetańskiej ze światem.


Padruk Tendhar prezentuje tybetańskie stroje podczas noworocznego pokazu mody zorganizowanego przez Miejskie Biuro Kultury i Turystyki w Lhasie, 2 stycznia. [Zdjęcie udostępnione China Daily]

Podczas Gali Festiwalu Wiosny CCTV 2025 w Xizang, gospodarz Zhu Xun i aktorka Liu Tao weszli na scenę w zwiewnych tybetańskich strojach – kamienny błękit zmieszany z turkusem, a ich łańcuchy w kształcie ogonów skorpiona lśniły niczym złocone światło starożytnych świątyń.

Niewielu widzów wiedziało, że projektantem tych kreacji ma zaledwie 25 lat. Nazywa się Padruk Tendhar i jest młodym Tybetańczykiem, który krok po kroku przywraca do życia zagrożoną klasyczną estetykę, pozwalając kolorom sprzed tysiąca lat rozkwitnąć na nowo.

„Większość ludzi wyobraża sobie Tybet jako ośnieżone góry i łąki” – powiedział. „Ale mnie bardziej fascynują jego krajobrazy kulturowe”.

Urodzony w Shigatse, drugim co do wielkości mieście Tybetu, Tendhar dorastał zanurzony w „kulturze miejskiej” zarówno Shigatse, jak i Lhasy – wyrafinowaniu odmiennym od surowych tradycji życia wiejskiego i pasterskiego.

Obserwując rozwój lhaskiej sceny modowej, zauważył, że wiele strojów określanych jako „tradycyjne” straciło swoją pierwotną autentyczność. Na przykład klasyczne stroje charakteryzowały się szerszą talią i podkreślały dostojną, elegancką prezencję wokół twarzy. Dla porównania, wiele współczesnych wersji ma węższą talię, odzwierciedlając estetykę podkreślającą kształt ciała.

„To jeden z powodów, dla których chciałem je przywrócić” – wyjaśnił.

Tendhar spędził większość dzieciństwa w Shigatse, gdzie tradycje były wierniej pielęgnowane. To wczesne środowisko pogłębiło jego przywiązanie do tej dawnej estetyki – tkanin, sylwetek i nieprzemijającego szacunku dla przeszłości.

Po uzyskaniu tytułu licencjata w zakresie dziedzictwa kulturowego i muzealnictwa na Uniwersytecie Zhejiang w Hangzhou, Tendhar kontynuował studia podyplomowe na Uniwersytecie Syczuańskim w Chengdu, koncentrując się na tybetańskiej archeologii sztuki.

Później zaczął dzielić się swoją pracą w mediach społecznościowych, takich jak Xiaohongshu (RedNote), prezentując ozdobną architekturę Xizang, eleganckie kostiumy, olśniewającą biżuterię i pełne gracji tańce nowemu pokoleniu widzów.

Dla Tendhara tybetańska estetyka to inkluzywność, dualizm i dekoracja – gdzie żywe kolory wdzięcznie ze sobą kontrastują, a szlachetne klejnoty zestawione są z surowymi fakturami. Dla niego to nie chaos, lecz „celebracja życia”.

„Jest śmiała, a zarazem wyrafinowana, duchowa, a zarazem praktyczna. Przede wszystkim jest żywa” – powiedział.

Osobista podróż Tendhara jest głęboko spleciona z szerszym odrodzeniem kulturowym w Tybecie. „Kiedy byłem dzieckiem, tybetańska opera i tradycyjne stroje zdawały się należeć wyłącznie do starszego pokolenia, podczas gdy moi rówieśnicy woleli K-pop lub japońskie anime. Moje zainteresowanie tradycyjnymi instrumentami i operą przypominało samotną walkę” – wspominał.

To zmieniło się po XVIII Zjeździe  KPCh w 2012 roku, kiedy rząd położył nacisk na zaufanie kulturowe oraz ochronę i innowacyjność dziedzictwa. „Przemiana była głęboka – widoczna w polityce rządu, atmosferze społecznej, a nawet wartościach rodzinnych” – powiedział.

Dziś Tybet oferuje młodym szeroki wachlarz programów kulturalnych: lekcje gry na zhanian qin (tradycyjnym tybetańskim instrumencie strunowym), letnie obozy poświęcone operze tybetańskiej oraz bezpłatne warsztaty w Muzeum Sztuki Masowej Tybetańskiego Regionu Autonomicznego.

Pionierka na wsi


Deng Jiaqiang (w tylnym rzędzie, w środku) dołącza do mieszkańców wioski Zhaxixiong w prefekturze Shigatse, w autonomicznym regionie Xizang, podczas wiosennej ceremonii orki 16 marca. [Zdjęcie udostępnione China Daily]

Również w prefekturze Shigatse, młoda, 28-letnia, pochodząca z Pekinu Deng Jiaqiang, objęła stanowisko pierwszego sekretarza partii we wsi Zhaxixiong.

Zainspirowana wyjazdem na studia i nadzieją mieszkańców wsi na lepsze życie, dołączyła do programu „Na Zachód” w 2019 roku, a w 2021 roku została urzędniczką państwową, poświęcając młodość rewitalizacji wsi w Xizang.

Zdobycie zaufania mieszkańców wsi nie było łatwe. Wielu wątpiło, że Deng, dziewczyna z miasta, pochodząca z grupy etnicznej Han, zostanie tu na dłużej. Pierwszą przeszkodą był język. Spotkania z miejscowymi często przypominały „konferencje międzynarodowe”, jak powiedziała, gdzie każde zdanie wymagało tłumaczenia.

„Kiedyś spędziłam pół dnia, pomagając mieszkańcowi wsi w wypełnianiu dokumentów, ponieważ po prostu nie mogliśmy się porozumieć” – wspominała Deng.

Zaczęła uczyć wiejskich urzędników mandaryńskiego w ciągu dnia, a tybetańskiego nocami. „Trzy miesiące później mogłam prowadzić rozmowę po tybetańsku, a nasze spotkania nie wymagały już tłumacza” – powiedziała z dumą.

Po zniesieniu bariery językowej czyny przemawiały głośniej niż słowa. Filozofia Deng była prosta: „Mniej mów, więcej rób”. Brała udział w jesiennych zbiorach, organizowała wydarzenia kulturalne i co miesiąc odwiedzała gospodarstwa domowe, aby identyfikować najpilniejsze potrzeby mieszkańców wsi.

„Kiedy ludzie widzieli, jak schylam się z nimi na polach, zdawali sobie sprawę, że jestem jedną z nich” – powiedziała.

Deng uruchomiła również zasoby finansowe, zapewniając darowizny o wartości ponad 100 000 juanów (13 942,26 dolarów), w tym lampy solarne, ciepłą odzież i zapasy żywności.

„Pomogłam 22 uczniom z ubogich rodzin nawiązać kontakt ze sponsorami z całego kraju” – powiedziała.  „Radość w ich oczach, gdy otrzymali stypendia, to coś, czego nigdy nie zapomnę”.

Największym osiągnięciem Deng jest nowa droga do przedszkola. Stara, gruntowa ścieżka sprawiała ciągłe problemy – błoto w deszczowe dni, kurz w słoneczne. „Ciągle powtarzałam sobie: tę drogę trzeba naprawić” – powiedziała.

Przez prawie dwa miesiące koordynowała działania z urzędami prefektury, powiatu i gminy, monitorując postępy i zapewniając wsparcie. Mieszkańcy wsi także się zaangażowali  i wkrótce gładka, betonowa droga była gotowa.

Życie na płaskowyżu jednak nie jest łatwe. „Wiatr tutaj lubi wystawiać przybyszów na próbę ” – zaśmiała się Deng.

Swą pierwszą zimę w Zhaxixiong spędziła w wilgotnym hotelu pracowniczym z zamarzniętymi rurami i bez zasięgu sieci komórkowej. „Czasami, żeby zadzwonić, musiałam wdrapać się na dach i krzyczeć pod wiatr” – powiedziała.

Mimo to ona i jej zespół kontynuowali pracę, pracując do późnych godzin nocnych przy słabym oświetleniu, dzieląc się dwoma starymi komputerami na cztery osoby. „Trudności są realne, ale poczucie celu też” – powiedziała Deng.

Z czasem warunki we wsi stopniowo się poprawiały. Nowa stacja przekaźnikowa sygnału telefonicznego zapewniła niezawodną komunikację, zainstalowano bieżącą wodę i publiczny prysznic, a biuro przeszło bardzo potrzebny remont.

„To jak kwiaty rozkwitające na Wyżynie Tybetańskiej” – powiedziała Deng. „Nieważne, jak surowa jest gleba, jeśli tylko zechcesz zapuścić korzenie, coś zielonego wyrośnie”.

Mieszkańcy wioski zaczęli ją traktować jak swoją, nadając jej nawet tybetańskie imię: Kelsang Drolma, co oznacza „szczęśliwa wróżka”.

Kiedyś, gdy Deng zachorowała, kilka matek przychodziło do niej z herbatą z masłem i jajkami po tybetańsku, pielęgnując ją i przywracając do zdrowia.

„W tym momencie zdałam sobie sprawę, że nie jestem tu tylko "kadrowym zrzutkiem" – byłam ich córką, ich siostrą” – powiedziała Deng.

„Sześć dekad zmian w Tybecie dało nam, młodym ludziom, żyzny grunt do rozwoju” – dodała. „Zasadziłam swoją młodość na tym płaskowyżu i w tej młodości mieszka zapach jęczmienia, słodycz herbaty z masłem i promienny uśmiechy mieszkańców wsi."

Głosy z płaskowyżu


Cokdre Tenzin Dorjee prowadzi program radiowy z okazji 60. rocznicy powstania autonomicznego regionu Xizang w stacji radiowej i telewizyjnej Lhasa, 20 sierpnia br. [Zdjęcie udostępnione China Daily]

W wieku 26 lat Cokdre Tenzin Dorjee, pochodzący z Lhasy, staje się przekonującym głosem ekspresji kulturowej na Wyżynie Tybetańskiej.

Jako dwujęzyczny prezenter w stacji radiowej i telewizyjnej w Lhasie, łączy kulturę tybetańską i Han, urzekając publiczność na festiwalach, wystawach kulturalnych i wydarzeniach międzynarodowych.

Jego przygoda ze sztuką tradycyjną rozpoczęła się na Uniwersytecie Tybetańskim, gdzie studiował emisję i prowadzenie programów w języku tybetańskim i odkrył w sobie pasję do opowiadania historii kulturowych.

„Kiedy organizuję wydarzenia gdzieś na wsi, lubię wplatać melodie oper tybetańskich w moje scenariusze” – powiedział Cokdre. „Publiczność zawsze reaguje ciepło i z entuzjazmem”.

Na studiach jego zainteresowanie operą tybetańską pogłębiło się, gdy dołączył do zespołu w Centrum Sportowym Tybetańskiego Regionu Autonomicznego [Xizang]. Pod okiem doświadczonych nauczycieli szybko opanował dziewięć głównych melodii operowych, trzy melodie średniej długości i cztery krótsze.

Jego talent często rozbłyskał w nieoczekiwanych momentach. Podczas młodzieżowego konkursu wokalnego, gdy jeden z uczestników się potknął, Cokdre zaimprowizował melodię opery tybetańskiej. Jego wznoszący się głos spotkał się z gromkimi brawami. „Nie chodziło tylko o uratowanie spektaklu” – wspominał. „To był punkt zwrotny w mojej karierze prowadzącego”.

Wpływ Cokdre wykracza daleko poza krajowe sceny. W 2021 roku wziął udział w wydarzeniu promującym Tybet [Xizang] na świecie, zorganizowanym przez chińskie Ministerstwo Spraw Zagranicznych, gdzie pełnił funkcję szefa protokołu i przewodnika. Przemawiając po angielsku, przybliżał międzynarodowym gościom bogactwo kultury i sztuki tybetańskiej. Dla niego urok tybetańskich głosów tkwi w ich głębokich korzeniach kulturowych.

Jako dumny syn Lhasy i profesjonalista w sztuce wokalnej, Cokdre aspiruje do bycia współczesnym gawędziarzem.

„Chcę być mostem, „dzielimy się historiami Lhasy, Tybetu i Chin w sposób, który dotrze do większej liczby osób” – powiedział.