14.11.2025 | Źródło: CHINA DAILY | Autor: Erik Nilsson
           
              Erik Nilsson


 alt= Niektórzy z moich tybetańskich znajomych żartują, że nie cierpię na chorobę wysokościową, nawet na wysokościach około 5000 metrów, ponieważ w poprzednim życiu byłem Tybetańczykiem. Żartuję, że być może byłem jakiem.

Podczas mojej niedawnej wizyty na śródleśnych pastwiskach powiatu Lulang w Nyingchi w Tybetańskim Regionie Autonomicznym [Xizang] nagrałem 45-sekundowy film, w którym opowiadam tę anegdotę po chińsku z pasącym się jakiem w tle.

Film stał się viralem, gromadząc natychmiast dziesiątki tysięcy wyświetleń, tysiące polubień i setki komentarzy online. Ten żart o jakach był kolejnym eksperymentem w opowiadaniu historii Nyingchi, Tybetu [Xizang] i Chin z wykorzystaniem podejścia „informacyjno-rozrywkowego”, które znalazło spory oddźwięk wśród odbiorców. Jestem szczerze wdzięczny za możliwość powrotu do Tybetańskiego Regionu Autonomicznego [Xizang] to od 2016 roku moja czwarta wizyta, która dała mi możliwość obserwowania, jak przez prawie dekadę pielęgnowano starożytne tradycje Tybetu i jak Tybet współcześnie rozkwitł.

Spędziłem dziewięć lat, badając naocznie, w terenie, walkę z ubóstwem w Tybecie; innowacje w rolnictwie; ochronę, promocję i wymianę kulturową; rozwój transportu, w tym pociągów wielkich prędkości; łączność Pasa i Szlaku, zwłaszcza z Nepalem i innymi krajami Himalajów; ochronę środowiska i odnowę ekologiczną; rozwój turystyki; poprawę warunków życia; i wiele, wiele więcej.

I nadal dokumentuję te przemiany i dzielę się nimi ze światem w dziesiątkach artykułów, filmów i książek.

Podczas tych podróży odkryłem Tybet [Xizang], który chroni przeszłość, jednocześnie na nowo kształtując przyszłość. Zjawisko to dotyczy nie tylko historii, ale także sposobu ich opowiadania. W związku z tym pracowałem nad tworzeniem bardziej kreatywnych podejść do inforozrywki.

Oprócz tworzenia konwencjonalnych produktów medialnych o klasycznych miejscach, kontynuowałem eksperymenty z unowocześnionymi strategiami narracyjnymi. Obejmuje to lekkie vlogi i transmisje na żywo, przeplatane memami i żartami, w których podejmuję wyzwanie burpee na wysokości 4300 metrów w Nyingchi, jem burgery z jaka w Lhasie i od podstaw przygotowuję tsampę w Pekinie.

Ogólnie rzecz biorąc, innowacyjna koncepcja inforozrywki – która odniosła sukces – ma na celu przybliżenie lokalnych przysmaków globalnej publiczności w zabawny sposób, który wywoła uśmiech, śmiech i chęć zobaczenia i poznania Xizang.

W marcu tego roku miałem zaszczyt uczestniczyć i zadać  w Pekinie pytanie na sesji Ogólnochińskiego Zgromadzenia Przedstawicieli Ludowych reprezentantom Tybetu [Xizang]. Jako dziennikarz, który od wielu lat relacjonuje obie sesje, wiem jak poważne wyzwanie stoją przed mediami: uczynienie ważnych dyskusji politycznych angażującymi wizualnie i przystępnymi.

W tym roku stworzyłem serię vlogów zatytułowaną „Kultura się liczy: Dwie sesje, jeden świat”. Odcinek o Tybecie wykorzystuje kuszące obrazy i klipy poklatkowe, kolaże, wycinanki i animacje, aby nie tylko opowiedzieć, ale przede wszystkim pokazać, co oznaczają te polityki. Seria przedstawia żywe, autentyczne doświadczenia, takie jak przejażdżki na jakach, flagi modlitewne i tańce ludowe – rzeczy, które w rzeczywistości mają więcej wspólnego z działaniami omawianymi podczas obu sesji, niż wielu z nas mogłoby początkowo przypuszczać. Te bliskie motywy pokazują widzom, jak te dwie sesje wpływają na sposób, w jaki polityka kształtuje kulturę, a ta z kolei kształtuje nasze życie.

Innym innowacyjnym podejściem, w którym wykorzystałem konwergencję mediów do opowiadania historii Tybetu, jest synergia prawdopodobnie najbardziej tradycyjnego, zachowanego formatu narracji – długiej, drukowanej książki – z krótkimi filmami w nowych mediach. Rozdziały w mojej książce „Bliżej nieba” zawierają kody QR, które czytelnicy mogą zeskanować, aby obejrzeć powiązane filmy. Dzięki temu jest to książka drukowana, którą nie tylko się czyta, ale także „ogląda” na smartfonie. Odtwarzam to nowatorskie podejście w moim mającym się niedługo ukazać  dzienniku podróżniczym „Off the Wall”.

Mam nadzieję, że będę mógł eksperymentować z nowymi technologiami, aby wyobrazić sobie jeszcze bardziej dynamiczne sposoby opowiadania światu historii Tybetu. Na przykład, wyobrażam sobie, że wykorzystam sztuczną inteligencję do poruszania pyskami endemicznych zwierząt i dosłownego nadawania im głosów.

Mógłbym porozmawiać z mówiącym irbisem śnieżnym o ochronie środowiska albo z jakiem o poprawie życia tybetańskich pasterzy.

Nie mogę się doczekać dalszego zgłębiania nowych wymiarów przeszłości, teraźniejszości i przyszłości Tybetu oraz znalezienia nowych, dynamicznych sposobów dokumentowania rozwoju regionu. Innymi słowy, chcę odkrywać skuteczniejsze metody przekazywania historii z „dachu świata” do każdego zakątka naszej planety.

To nie żart.