China Daily 2016-06-06

Purbu Tsering sprzedaje tradycyjne przekąski tybetańskie na ruchliwej trasie pielgrzymów w centrum Lhasy, stolicy Tybetańskiego Regionu Autonomicznego. Wesoły, starszy pan i pobożny buddysta, prowadzi z żoną proste życie.

Tymczasem, Nyima, która porzuciła życie pasterki w swojej rodzinnej miejscowości, by stać się kelnerką w herbaciarni w Lhasie, walczy w  mieście z tęsknotą.

La Hai, migrant Han z chińskiego interioru, prowadzi sklep spożywczy w Lhasie i pragnie zrobić duże pieniądze. Każdego dnia pokazuje odwagę na twarzy, pomimo tego że zmaga się ze stresem, niepewnością i poczuciem pustki.

Wszyscy troje są stałymi obywatelami na Tsekhor, przy głównym szlaku pielgrzymkowym wokół pałacu Potala w centrum Lhasy. Ich historie opowiada Tenzina Sedon, młoda tybetańska filmowiec - dokumentalistka.

"Chcę pokazać, za pośrednictwem środowisk w jakich się obracają przedstawione osoby i doświadczenia zdobyte przez nich w Lhasie, ich różne powiązania z Tybetem, krainą możliwości", powiedziała 25-latka w wywiadzie dla agencji Xinhua.

Jest pasjonatką  wspólnot zwykłych ludzi  i prowadzenia prostej , pozbawionej ozdobników narracji.

 "Staram się badać i pokazywać to co się dzieje w Tybecie z perspektywy zwykłych ludzi", powiedziała. "Wielu filmowców i krytyków często przedstawia Tybet jako kraj romantyczny i tajemniczy, a ja wolałabym dać obiektywną relację. Mam nadzieję, że moje filmy są jak lustro, w którym wszyscy Tybetańczycy i nie-Tybetańczycy, widzą siebie," powiedział.

"Tsekhor" najnowsze dzieło Sedon – to  jej trzeci dokument  ale pierwszy którego akcja toczy się w Tybecie - wszedł w ostatnią fazę, ma być ukończony przed końcem czerwca. "Robię jeszcze poprawki po to by połączyć te trzy historie w jedną całość," powiedziała.

Sedon „strzeliła” swoje dwa pierwsze filmy dokumentalne: ” Smak Życia” i „Koń i jeździec” podczas studiów sztuk mediów na Uniwersytecie w Plymouth w Wielkiej Brytanii.

Zaczęła filmować Tsekhor wkrótce po powrocie do Lhasy w 2014 roku.

"To doświadczenie stanowi o wiele większe wyznanie," powiedziała. "Tym razem nie jest to zadanie, które ktoś mi zlecił, sama muszę wykonać całe nagranie, edycję, dubbing i prace promocyjne.

 "Kiedy zbierasz się aby zrobić coś nowego, możesz czuć się niepewna, a nawet kwestionować własne umiejętności," dodała. "Ja po prostu mówię sobie - raz po raz. - Że muszę iść dalej i nigdy nie zapomnę, po co to robię"

 

Sedon urodziła się w dobrze sytuowanej rodzinie w Lhasie. Jej ojciec pracuje w lokalnym Biurze Dziedzictwa Kultury a matka przed przejściem na emeryturę i rozpoczęciem własnej działalności gospodarczej służyła w Armii Ludowo-Wyzwoleńczej. "Oni zawsze wspierają mnie we wszystkim co robię, wiedząc cały czas, że do tego dążę, ciesząc się przy tym całym procesem"  powiedziała Sendon.