10.06.2026 | Źródło: | Global Times/youtube
Wczesnym rankiem 4 lipca dorosły niedźwiedź tybetański, Ursus arctos pruinosus, włamał się do pokoju hotelowego w Nagqu, w południowo-zachodnim Tybetańskim Regionie Autonomicznym [Xizang] Po krótkim, dwusekundowym spotkaniu z gościem, niedźwiedź, nie raniąc nikogo, o własnych siłach opuścił hotel.
Gość hotelu o nazwisku Liang jest doświadczonym tybetańskim przewodnikiem turystycznym. Incydent miał miejsce podczas jednej z ostatnich prowadzonych przez niego wycieczek grupowych.
Pojawienie się niedźwiedzia w hotelu nie było całkowicie nieoczekiwane. Około godziny 2 w nocy, jadąc przez powiat Biru w Nagqu, Liang dwukrotnie zauważył grupę około ośmiu niedźwiedzi tybetańskich, w tym jedną niedźwiedzicę wędrującą ulicami z młodymi - donosi lokalny portal internetowy The Paper.
Z uwagi na swoje doświadczenie zawodowe Liang doskonale zdawał sobie sprawę, że w nocy niedźwiedzie tybetańskie często wchodzą do ludzkich osiedli w poszukiwaniu pożywienia. Przed zameldowaniem poinformował recepcję hotelu o obecności niedźwiedzi w pobliżu. Następnie wrócił do pokoju, zamknął drzwi od środka i poszedł spać.
Niedźwiedź tybetański błąka się po hotelu.
Około godziny 5:28 Liang został nagle obudzony przez głośny huk, kiedy otworzył oczy zobaczył głowę dużego niedźwiedzia wystającą zza progu drzwi, donosi The Paper. Dorosły samiec niedźwiedzia tybetańskiego waży około 250 kilogramów, a samice od 100 do 200 kilogramów. Liang wspominał, że stojąc na tylnych łapach, niektóre z nich osiągają nawet 2,5 metra wysokości i dysponują ogromną siłą. Dodał, że drzwi były zamknięte na klucz, ale niedźwiedź z łatwością je wyważył.
W obliczu nagłego pojawienia się dzikiego zwierzęcia Liang zachował spokój, nie panikował ani nie krzyczał. Według relacji, po około dwóch sekundach utrzymywania kontaktu wzrokowego z niedźwiedziem, zwierzę odwróciło się i opuściło pokój.
Dwie minuty później, po potwierdzeniu odejścia niedźwiedzia, wstał i troszcząc się o bezpieczeństwo innych turystów dołączył do ochrony hotelu poszukującej niedźwiedzia, ale niedźwiedzia nie znalaziono.
Pracownik hotelu powiedział, że główne wejście było otwarte, ponieważ goście wchodzili i wychodzili w czasie incydentu, co pozwoliło niedźwiedziowi wejść do hotelu. Wyjaśnił również, że tybetańskie niedźwiedzie brunatne wychodzą na żer głównie nocą, co było głównym powodem ich pojawienia się w hotelu.
Lokalna policja również zareagowała na wezwanie w nocy, kiedy doszło do incydentu. Policjant poinformował, że w okolicy jest około tuzina tybetańskich niedźwiedzi brunatnych, dodając, że „zwykle nie boją się ludzi i nie podejmują inicjatywy, by ich atakować. Incydenty, podczas których wchodzą do hoteli, są niezwykle rzadkie”.
Biorąc pod uwagę, że tybetańskie niedźwiedzie brunatne ważą kilkaset kilogramów, nawet prawidłowo zamknięte drzwi hotelu nie są w stanie ich powstrzymać. Liang nie domagał się odszkodowania od hotelu i następnego dnia poprosił swoją grupę o opuszczenie hotelu, aby zgodnie z planem kontynuować podróż.
Hotel od tego czasu zmodernizował swoje środki bezpieczeństwa, zatrudniając więcej personelu na nocną zmianę i ściśle kontrolując dostęp przez główne wejście w godzinach nocnych, donosi The Paper.



Turystyka