26.08.2019, Źródło: China Tybet Online

Gyesu Songzan. /Zdjęcie wykonane przez China News Service

Rodowity Tybetańczyk urodzony i wychowany w Szwajcarii przybył do Shangri-La, aby zająć się naukowo rzemiosłem warzenia piwa z górskiego jęczmienia i rozwijać jego produkcję.

Od ponad 10 lat Gyesu Songzan mieszka w mieście Shangri-La, w Tybetańskiej Prefekturze Autonomicznej Dechen, w południowozachodniej chińskiej Prowincji Yunnan.

„Czysta mieszanka wody śniegowej i ekologicznego wysokogórskiego jęczmienia, to najlepsze i najprostsze surowce. Jesteśmy najbardziej wyczuleni jeżeli chodzi o jakość piwa”, powiedział
założyciel i przewodniczący firmy Shangri-La Plateau Craft Browary Co., Ltd reporterom po angielsku.

Matka Gyesu Songzana, Gyesu Danchen, urodzona w Tybecie, została adoptowana przez niemiecką parę, gdy była dzieckiem. W 1993 roku wróciła jednak do Chin, w poszukiwaniu swych korzeni. Następnie założyła „Gyesu Danchen Nursery School” dla sierot w Tybecie i Shangri-La

Gyesu Songzan będący właścicielem biura nieruchomości w Szwajcarii, poruszony dumą, uporem i wytrwałością swojej matki, zostawił za sobą wygodne życie i przyjechał do Shangri-La.

„Moja matka jawi mi się jako bardzo silna osoba. Nie byłoby mnie tutaj bez niej i nie dałbym rady zbudować tej fabryki", twierdzi Gyesu Songzan.

Powiedział, że 80% obecnych pracowników browaru dorastało w przedszkolu jego matki. Jej zarobki były głównym źródłem utrzymania ich rodziny.
Po założeniu browaru w 2009 roku, Gyesu Songzan zaprosił piwnych ekspertów ze Szwajcarii oraz Niemiec, aby przeprowadzili niezależne badania w celu rozwinięcia i ulepszenia piwa z górskiego jęczmienia.

Pierwszy rodzaj produktu nazwano „Songga”, co w języku tybetańskim oznacza „ładowanie do przodu”. Ma to symbolizować determinację Tybetańczyków biorących udział w wyścigu konnym.
Etykiety butelek piwa są zdobione reprodukcjami tybetańskiego malarstwa thangka.

Piwo to, odkąd było rozwijane, zaczęło posiadać charakterystyczne kulturowo cechy tybetańskie, jak na przykład odmiany „Black Yak” i „Fat Drolma”.

Właściciel jest przekonany, że piwo warzone w naturalnym środowisku, na wysokości ponad 3000 metrów, przy użyciu technologii i standardów niemieckich, musi być niepowtarzalne.

W rzeczy samej wysiłek jest doceniany i nagradzany. W 2016 "Black Yak" otrzymał srebrną „Europejską Gwiazdę Piwa”. Wtedy po raz pierwszy piwo z Chin wygrało konkurs.

Po tym wyróżnieniu, piwo wygrało jedną srebrną i jedną brązową nagrodę w Konkursie Brussels Beer w Belgii, oraz dwa srebra i trzy brązy w Konkursie piwa Chińskiego.

Następnym celem Gyesy Songzana, jest udział w Amerykańskim Festiwalu Piwa, podkreśla z uśmiechem, że ten rok powinien przynieść mu nagrodę.

Zatrudniona w warsztacie produkcyjnym Drolma wprowadza procesy produkcyjne, takie jak kruszenie, fermentacja, filtracja, puszkowanie, sterylizacja i pakowanie. Była dzieckiem, które dorastało w miejscowym przedszkolu, a wyszła za mąż za Lobsanga z przedszkola Guesu Danchen w Tybecie. Praca w browarze daje obojgu utrzymanie i stabilną egzystencję.

Gyesu Songzan również odnalazł się w Shangri-La. Poznał i ożenił się z miejscową tybetańską dziewczyną, która ma syna i córkę w wieku szkolnym.
Największym utrudnieniem jest dla niego brak umiejętności mówienia i czytania po chińsku. Stara się mówić łamanym chińskim i ma nadzieję, że jego dzieci nie będą odczuwały bariery językowej.

Gyesu Songzan ma nadzieję na lepszą sprzedaż swojego piwa na znacznie większym, niż europejski, rynku rodzimym, dzięki będącej w budowie szybkiej kolei i drodze ekspresowej łączącej Lijiang i Shangri-La. Obecnie 10 procent piwa jest wysyłana do Europy, a reszta powinna zacząć docierać do wszystkich części Chin przy pomocy znacznie lepiej funkcjonującego transportu.


Redaktor: Tommy Tan.