02.03.2026 r. | źródło: Tibet Daily


Młodzi mężczyźni ustawili się w szeregu, aby oglądać współzawodników.



Zawodnik został ukarany za to, że nie trafił kamieniem w białą linię.

Wiosenny wiatr przetoczył się przez ośnieżoną Wyżynę, a świąteczna atmosfera tybetańskiego Nowego Roku przesiąkła wioski Tybetu. Przeciąganie liny, piesze wędrówki, wyścigi konne i inne zabawy ludowe odbywały się kolejno, dodając świętu lokalnego kolorytu. W wiosce Chabalang, w gminie Qushui, w powiecie Qushui w prefekturze  Lhasy, zgodnie z planem odbyło się tradycyjne „rzucanie kamieniem do krowiego rogu”, będące wielkim finałem obchodów Nowego Roku. Mieszkańcy wioski, ubrani w odświętne stroje, zebrali się na polach, aby używając kamieni i krowich rogu, kontynuować ten tysiącletni ludowy zwyczaj. Po pomyślnym zakończeniu wydarzenia mieszkańcy wsi, przepełnieni świąteczną radością i oczekiwaniem, przygotowali narzędzia rolnicze i rozpoczęli pracowity sezon wiosennej orki i siewu, rozpoczynając nowy rok uprawy na polach nadziei. 

Tekst/Zdjęcie: reporterka Deji Quzhen

Świąteczna atmosfera Nowego Roku unosi się w zaśnieżonych terenach wiejskich. 
Zabawa i radość

Wiosenny wiatr przetoczył się przez ośnieżoną Wyżynę, a świąteczna atmosfera tybetańskiego Nowego Roku przesiąkła wioski Tybetu. Przeciąganie liny, piesze wędrówki, wyścigi konne i inne zabawy ludowe odbywały się kolejno, dodając świętu lokalnego kolorytu. W wiosce Chabalang, w gminie Qushui, w powiecie Qushui w prefekturze  Lhasy, zgodnie z planem odbyło się tradycyjne „rzucanie kamieniem do krowiego rogu”, będące wielkim finałem obchodów Nowego Roku. Mieszkańcy wioski, ubrani w odświętne stroje, zebrali się na polach, aby używając kamieni i krowich rogu, kontynuować ten tysiącletni ludowy zwyczaj. Po pomyślnym zakończeniu wydarzenia mieszkańcy wsi, przepełnieni świąteczną radością i oczekiwaniem, przygotowali narzędzia rolnicze i rozpoczęli pracowity sezon wiosennej orki i siewu, rozpoczynając nowy rok uprawy na polach nadziei. 

Tekst/Zdjęcie: reporterka Deji Quzhen

Świąteczna atmosfera Nowego Roku unosi się na zaśnieżonych obszarach wiejskich. 
Zabawa i radość

Podczas tybetańskiego Nowego Roku wioski w całym Tybecie wypełniają się radością. Każda wioska i grupa organizuje różnorodne zabawy, takie jak przeciąganie liny, skoki kangura, wyścigi na trzech nogach i wyścigi z prznoszeniem jęczmienia – proste gry, w których uczestniczą wszyscy, młodzi i starsi, a ich śmiech rozbrzmiewa w całej wiosce. Wiele wiosek organizuje również grupowe wędrówki, podczas których ludzie spacerują po wiejskich drogach, gimnastykując ciała i umysły w ciepłym wiosennym słońcu i ciesząc się wspólnie spędzonym czasem.

Po rozległych równinach galopują konie, a jeźdźcy są pełni energii, prezentując dumę i witalność mieszkańców Wyżyny w serii ekscytujących wyścigów konnych. Różnorodne ludowe atrakcje nadają Tybetańskiemu Nowemu Rokowi silny, lokalny koloryt i świąteczną atmosferę, budując jednocześnie ducha na nadchodzący wiosenny sezon siewów. 

1 marca, w wiosce Chabalang w gminie Qushui w powiecie Qushui w refekturze Lhasy, jeszcze się nie rozwiała poranna mgła, a pola już tętniły życiem. Mieszkańcy wioski, ubrani w jaskrawe, odświętne stroje, na środku pola ułożyli i zabezpieczyli trzy krowie rogi, każdy ozdobiony hadą (ceremonialnym szalem). Biała linia, wyrysowana w odległości 30 metrów, wyraźnie wyznaczała granice zawodów. Delikatny wietrzyk poruszał hadami. Mężczyźni, kobiety i dzieci z wioski utworzyli krąg, a na polach rozbrzmiały tradycyjne pieśni i tańce. Rzuty kamieniami do krowich rogów rozpoczęło się oficjalnie wśród śmiechu i radości. 

To wielki finał obchodów Tybetańskiego Nowego Roku na obszarze całego Tybetu, ważny symbol powitania wiosennych siewów przez mieszkańców wsi i kulturowa pamięć zakorzeniona w lokalnej społeczności. Każdego roku tego dnia, bez uprzedzenia i bez żadnej organizacji, mieszkańcy wsi spontanicznie gromadzą się na polach, aby uczcić Nowy Rok w najbardziej tradycyjny i żywiołowy sposób. 

Jedna strona boiska na którym rozgrywano zawody od dawna stała się oazą radości dla kobiet. Ubrane w schludne i jaskrawe tybetańskie stroje, ozdobione wykwintnymi nakryciami głowy i dodatkami, siedziały w małych grupkach. Przed nimi czekało domowe wino jęczmienne, parująca gorąca herbata z masłem i słodka herbata. Starannie dbając o przebieg zawodów, śpiewały, by dopingować uczestników, a od czasu do czasu pokrzykiwały. Niektóre nosiły filiżanki z herbatą tam i z powrotem, częstując ciepłą herbatą uczestników zawodów i kibiców. Aromat herbaty i wina mieszał się w powietrzu, dodając ciepła i ożywienia całemu wydarzeniu. 

Są świadkami święta, najczulszej i najbardziej sugestywnej scenerii tego ludowego zwyczaju, ciesząc się tym pełnym życia, a zarazem spokojnym i radosnym czasem na koniec Nowego Roku.

Rzucony kamień trafia w krowi róg, sprawiając radość. 
Ludowe sporty przepełnione są świąteczną atmosferą

Na miejscu zawodów, mężczyźni z wioski ustawili się w szeregu, wielokrotnie ważąc swoje kamienie. Tradycyjnie, w zawodach uczestniczył mężczyzna będący głową rodziny, a format dwóch drużyn dodatkowo podsycał atmosferę. 53-letni Xiluo, doświadczony miotacz kamieni z wioski, starannie wybrał wcześniej kilka owalnych kamieni o podobnej wielkości. Opierał się na wieloletnim doświadczeniu starszych zawodników – owalne kamienie są łatwiejsze w kontroli pod względem kierunku rzutu, co maksymalizuje celność.

Stojąc za białą linią, Xiluo trzymał kamień w lewej ręce, wstrzymał oddech i skupił wzrok na rogu byka oddalonym o 30 metrów. Zebrał siły, zamachnął się i rzucił – jego ruchy były płynne. Kamień zatoczył piękny łuk w powietrzu i trafił precyzyjnie w róg byka. „Trafiłem! Ten rok będzie niesamowicie szczęśliwy! Wypiję pierwszy, życząc wszystkim spokojnego i pomyślnego Nowego Roku!” – Xiluo głośno się chwalił. „To jest to! Ten rzut nie poszedł na marne; trafił wszystkie noworoczne błogosławieństwa!” Kilku mieszkańców wioski skomentowało występ Xiluo.

„Hej, hej, tak tak!” Okrzyki Xiluo rozbrzmiały echem po całej arenie, natychmiast wzniecając szaleństwo. Jako pierwszy zawodnik, który tego dnia uderzył w róg byka, Xiluo stał się „amuletem” wioski, symbolizującym pomyślność w nowym roku. Mieszkańcy wioski prześcigali się w oferowaniu mu wina jęczmiennego, a sołtys wioski, Jiancai, szybko wystąpił naprzód, aby wręczyć mu hadę (ceremonialny szal) i złożyć najlepsze życzenia. Xiluo przyjął puchar wina i wypił wszystko jednym haustem. Ta radość, wyjątkowa dla płaskowyżu, poruszyła wszystkich obecnych.

Tymczasem 16-letni Awang Zhaxi, uczestniczący w zawodach po raz pierwszy, uważnie obserwował techniki rzutów swoich starszych kolegów, po cichu recytując unikalną pieśń o rzucaniu do rogów wołu, a w jego oczach malowało się oczekiwanie i tęsknota. Dzięki wielokrotnym obserwacjom i eksperymentom, ziarna tradycyjnych, ludowych zwyczajów powoli zakorzeniają się w sercach młodego pokolenia.

Urok celnego uderzenia w krowi róg tkwi w dość zabawnych i wymagających zasadach, a jeszcze bardziej w entuzjazmie uczestników. Na arenie zawodów w wiosce Chabalang uderzenie w czubek rogu symbolizuje szczęście w Nowym Roku, uderzenie w podstawę oznacza przyjęcie kary w postaci zjedzenia surowych rzodkiewek i picia wina jęczmiennego, trafienie w środkową część zapewnia hadę (ceremonialny szal) i wino błogosławieństwa, a jeśli kamień nie zostanie rzucony w obrębie białej linii, zawodnik zostaje ukarany - przymusem picia wina.

W tłumie wyróżnia się Gongga, który pracuje z dala od domu przez cały rok. Korzystając z tybetańskiego Nowego Roku, wrócił wcześniej do wioski Chabalang, aby spotkać się z rodziną i nadrobić roczną nieobecność. Dla niego ta zabawa z rzucaniem kamieniami do krowiego rogu to coś więcej niż tylko zabawa ludowa; to miejsce, gdzie powraca tęsknota za domem i krzepnie więź z ukochanym miejscem.

Kiedy nadeszła jego kolej na rzut, Gongga skoncentrował się i rzucił kamyk z całej siły, ale zabrakło mu sił i kamień wylądował poza białą linią. Zgodnie z zasadami zabawy, nietrafienie w linię wiąże się z „drobną karą” w postaci zjedzenia surowej białej rzodkwi. Dobroduszny śmiech mieszkańców wioski narastał i opadał. Gongga bez wahania podniósł chrupiącą białą rzodkiewkę, ugryzł ją, marszcząc lekko brwi bo była bardzo pikantna, ale śmiał się serdecznie.

Ten kęs surowej rzodkwi był autentycznie pikantny, a jednocześnie słodki. Dla niego, który od roku pracował z dala od domu, była to nie tylko mała przyjemność z gry, ale także prawdziwy smak powrotu do rodzinnego miasta i odnowienia więzi z bliskimi. Mieszkańcy wsi.

Ludowe zwyczaje karmią serca
Radosne pieśni i śmiech zwiastują początek wiosennej orki

Wydarzenie trwało cały ranek, a system punktowy sprawił, że wszyscy poczuli się zaangażowani. Na koniec niektórzy otrzymali brawa i błogosławieństwa, podczas gdy inni wyszli z lekko pijanymi uśmiechami. Ta radość i ekscytacja dawno wykroczyły poza same zawody, stając się najcenniejszym wspomnieniem tybetańskiego Nowego Roku.

Dziś zawody w rzucaniu kamieniem do krowiego rogu to na obszarach wiejskich nie tylko tradycyjna aktywność, ale stopniowo zyskujący na popularności, ważny projekt prezentujący tradycyjną tybetańską kulturę sportową. Ten sport, wywodzący się z życia rolników i pasterzy, zachował swoje najbardziej autentyczne i proste radości dzięki kultywowaniu przez pokolenia, stając się nieodzowną częścią życia kulturalnego mieszkańców Wyżyny.

Bez skomplikowanych rekwizytów i fantazyjnego opakowania, kamień, krowi róg i pole, to wszystko, czego potrzeba, aby stworzyć wielkie wydarzenie towarzysko-sportowe z udziałem całej wioski. To właśnie ta bliskość życia pozwoliła temu prastaremu sportowi zachować swoją witalność przez wieki, stając się niezastąpionym symbolem kulturowym podczas świąt w wioskach Wyżyny. 

Gdy ostatni zawodnik wykonał rzut popołudniowe słońce oświetlało pola uprawne. Zawody rzucania lamieniami do rogu dobiegły końca, oficjalnie oznaczając koniec obchodów tybetańskiego Nowego Roku 2026 i początek wiosennej orki na ośnieżonej wyżynie. W wiosce Chabalang w powiecie Qushui mieszkańcy, zanim zabrali się za przygotowywanie narzędzi i orkę pól, śpiewali i śmiali się, składając sobie najlepsze życzenia noworoczne. Noworoczne świętowanie jeszcze nie wygasło, ale pola już tętniły życiem. Wszyscy, w dobrym nastroju wyniesionym z świątecznego czasu, metodycznie rzucili się do rozpoczynającej się z początkiem nowego roku roku pracy na roli. 

Krowi róg i rzut kamieniem wytyczyły szlak  dziedzictwa kulturowego na Wyżynie, stając się unikalnym symbolem przejścia między Tybetańskim Nowym Rokiem a wiosennym sezonem orki. Zabawne zawody sportowe, wspinaczka górska, wyścigi konne i rzucanie kamieniami do krowich rogów podczas Tybetańskiego Nowego Roku nie tylko wzbogacają duchowe i kulturalne życie mieszkańców płaskowyżu, ale także ożywiają tradycyjne zwyczaje w nowej erze.

W miarę tego jak noworoczne pieśni stopniowo cichną, Wyżyna wita pracowity i pełen nadziei wiosenny sezon siewu. Ludzie, pełni radości i oczekiwania święta, z ufnością rozpoczynają noworoczne pracę związaną z uprawą i przyszłymi zbiorami. Od świątecznej radości po wtężoną pracę w polu, od celebrowania ludowych zwyczajów po dążenie do lepszego życia, mieszkańcy wioski Chabalang, w najprostszy sposób, kontynuują tętniące życiem codzienne życie wioski na płaskowyżu i dzięki swej wytrwałości i ciężkiej pracy rok po roku zmierzają ku szczęśliwszemu i bardziej dostatniemu nowemu życiu.