13.05.2024| Źródło: Xinhua/china.org.cn| Autor: Liu Zhoupenga.

Niedawno odwiedziłem w Tybetańskim Regionie Autonomicznym słynny zakład produkujący leki tybetańskie  aby przeprowadzić wywiad z Phurtsamjor, farmaceutką pracującą przy linii produkcyjnej i wyróżniającą się pracownicą firmy przodownikiem pracy.

Zakład ma ponad 300-letnią historię i dawniej był częścią szkoły medycznej w pobliżu Pałacu Potala w  Lhasie. Obecnie nazywa się ją Zakładem Medykamentów Tradycyjnych Ganlu i znajduje się w strefie rozwoju gospodarczego i technologicznego Lhasy.

Wejście po raz pierwszy do zakładu produkującego tajemnicze tradycyjne leki tybetańskie zrobiło na mnie naprawdę wielkie wrażenie i było zupełnie inne od tego, co sobie wyobrażałem.

Wyobraziłem sobie scenę przedstawiającą w ukrytym przed światem warsztacie osoby ubrane w tradycyjne tybetańskie stroje, używające starożytnych naczyń i instrumentów farmaceutycznych, takich jak kamienne moździerze, miedziane garnki i bambusowe kosze, do przygotowania leków z rzadkich ziół, takich jak chińska gąsienica i szafran.

Rzeczywistość była jednak zupełnie inna. Po przybyciu na miejsce, przed poddaniem się dokładnej serii procedur dezynfekcji, przy wejściu polecono nam zdjąć płaszcze, wyładować torby i sprzęt, założyć ochraniacze na buty, kaptury, maski i białe fartuchy oraz owinąć telefony w folię.

Następnie weszliśmy do strefy produkcji leków, gdzie po obu stronach wąskiego białego korytarza znajdowały się różne warsztaty. Wszyscy tutaj mieli na sobie zakrywające całe ciało kombinezony: żółte dla pracowników warsztatu farmaceutycznego i zielone dla pracowników pakowalni. My, dziennikarze, podczas tymczasowej wizyty nosiliśmy białe fartuchy.

Kiedy w dziale zajmującym się pakowaniem spotkałem swoją rozmówczynię Phurtsamjor, była zajęta wprowadzaniem danych do swojego komputera, wypełnianiem formularzy zapotrzebowania na materiały i pobieraniem materiałów opakowaniowych dla najnowszej partii produktu – Renqing Mangjue.

Renqing Mangjue to słynny, opatentowany tybetański lek, którego próbowałem już wcześniej. Jest trochę gorzki ale dość skuteczny w łagodzeniu bólu brzucha.

Wsłuchując się w subtelny szum maszyn, zdałem sobie sprawę, że poziom standaryzacji produkcji osiągnął znaczną dojrzałość.

Powiedziano mi również, że w przeszłości pracownicy pakowalni mogli pakować lekarstwa wyłącznie ręcznie, przy dziennej produkcji wynoszącej 3000 leczniczych kulek, po jednej kulce w torebce. W 2021 roku w zakładzie pojawiły się maszyny, które mogą zapakować 38 000 piłek dziennie i wymagają jedynie trzech pracowników obsługi.

Phurtsamjor zyskała uznanie za swoją skrupulatną pracę obejmującą prowadzenie rejestrów i analizę statystyczną. Mówiła, że każdy szczegół produkcji leków ma związek ze zdrowiem i bezpieczeństwem ludzi, dlatego nie może sobie pozwolić na żadne zaniedbania.

W 2023 r. zakład wyprodukował 75,79 ton produktów, osiągając dochód operacyjny w wysokości prawie 240 mln juanów (około 33,2 mln dolarów), przy wzroście rok do roku odpowiednio 41,98% i 15,83%.

Któregoś razu podczas wizyty w szpitalu medycyny tybetańskiej w powiecie Nang w prefekturze Nyingchi dowiedziałem się od dyrektora szpitala Yeshe, że tradycyjnie leki tybetańskie sporządzano w dużych kulkach, co wymagało ich rozdrobnienia na proszek i zaparzenia, co jest procesem uciążliwym  a lek ma niezbyt przyjemny smak. Jednak nowoczesne zakłady produkują obecnie leki tybetańskie w wygodnych formach, takich jak małe kulki lub gotowe płyny doustne, co znacznie zwiększa wygodę ich spożycia.

Według "białej księgi" w Tybecie znajduje się 49 publicznych instytucji zajmujących się medycyną tybetańską produkcją leków tradycyjnych, a od początku 2022 r. 94,4% miejskich ośrodków zdrowia i 42,4% wiejskich przychodni w regionie oferuje usługi medycyny tybetańskiej. Leki tybetańskie są obecnie produkowane na na zasadach komercyjnych, a ich produkcja została zwielokrotniona, ujednolicona i uregulowana. Medycyna i terapie tybetańskie są również włączone do kompleksowego systemu publicznej opieki zdrowotnej w Regionie.

Co ciekawe, kolega z Pekinu poprosił mnie o zakup Renqing Mangjue. Inna moja koleżanka, która wcześniej pracowała w Lhasie, regularnie kupuje leki tybetańskie dla swojej rodziny w prowincji Shandong.

Przypadki te ilustrują rosnącą popularność i szerokie przyjęcie tradycyjnej medycyny nie tylko w regionie tybetańskim, ale także wśród mieszkańców innych części Chin.

(pod redakcją Lyu Qiupinga)