15.09.2023| Źródło: CGTN | Autor: Xin Ping


Pałac Potala na zdjęciu z okazji 15. Dnia Wyzwolenia Chłopów Pańszczyźnianych w Lhasie, stolicy Tybetańskiego Regionu Autonomicznego [Xizang*] w południowo-zachodnich Chinach, 28 marca 2023 r. /Xinhua.

Od świętych jezior po bujne pola górskiego jęczmienia, od skąpanych w słońcu, ośnieżonych gór po tętniące życiem bazary w Lhasie – tajemnicza kraina Tybetu jest od zawsze na mojej liście marzeń podróżniczych. To  marzenie wreszcie spełniło się tego lata.

Różne szczyty tej samej góry

Wsiadając do pociągu linii Qinghai-Tybet z Pekinu, wyruszyłem w moją „podróż na zachód”, nie mogąc się doczekać, aż się zachwycę niesamowitym krajobrazem i ludźmi Tybetu. Obok mnie siedział mężczyzna w średnim wieku, czytający grubą książkę napisaną w języku tybetańskim. Nieznany język sprawiał, że książka wydawała się niejasna,
a czytelnik jeszcze bardziej tajemniczy. Kiedy zrobił sobie przerwę w czytaniu, nie mogłam oprzeć się ciekawości, by porozmawiać z tym nieznajomym i poznać jego historię. Numu, niezależny tłumacz z języka tybetańskiego na mandaryński, wracał do Lhasy z Tianjin, gdzie w latach 80. spędził siedem lat w państwowej szkole dla tybetańskich uczniów.

„Siedmioletnia edukacja w Tianjin, moim drugim rodzinnym mieście, zmieniła moje życie” – oczy Numu błyszczały dumą i pasją, gdy wspominał swoje niezapomniane wspomnienia z dzieciństwa. Numu zapisał się do programu sponsorowanego przez rząd jako jeden z najlepszych uczniów w swojej wiosce. „Na początku bariera językowa i tęsknota za domem sprawiły, że mój egzamin uzyskał trzeci najgorszy wynik w klasie, ale za każdym razem, gdy widziałem na ścianie hasło: «Ucz się pilnie i zostań jednym z nowych Tybetańczyków», inspirował mnie lepiej bym jeszcze więcej pracował." Te siedem lat w dużej mierze ukształtowało go jako człowieka. „Nauczyłem się nie tylko tego, co jest w podręcznikach, ale także tego, jak porozumieć się z ludźmi o różnym pochodzeniu etnicznym i kulturowym”.

Numu jest jednym z beneficjentów programu edukacyjnego rozpoczętego w 1985 r., który co roku pomaga tysiącom tybetańskich uczniów uzyskać lepsze wykształcenie w 13 prowincjach i miastach Chin poza Tybetem, bez obciążania finansowego ich rodzin. Jako tłumacz tybetańsko-mandaryński pracuje obecnie jako tzw. „budowniczy mostów”, przybliżając kulturę tybetańską czytelnikom na całym świecie i miejscowej ludności w szerszym świecie. Cytując tybetański wiersz z grubej księgi, którą trzymał w dłoni, Numu opisał Tybet i inne części Chin jako „różne szczyty tej samej góry”. Pomimo swojego położenia geograficznego, Tybet nie jest odizolowany od innych części Chin, ale jest z nimi ściśle powiązany.

Edukacja jest barometrem postępu społecznego

Aby lepiej poznać i cieszyć się Lhasą, znalazłem miejscowego przewodnika, który zabrał mnie i pokazał ulicę Bakhor, Pałac Potala i inne zabytki Tybetu. Tybetańska dziewczyna Drolma, ubrana w jaskrawe tybetańskie szaty, jest studentką pierwszego roku spędzającą letnie wakacje z rodziną na przedmieściach Lhasy. Uczy się w lokalnej uczelni mieszkając w akademiku i mówi doskonale po mandaryńsku.

Kiedy szliśmy ulicami, gdzie pielgrzymi kręcili młynkami modlitewnymi, aby wyrazić swoją pobożność, Drolma opowiedziała mi historie ze swoich zajęć akademickich. Kiedy mała Drolma weszła w wiek szkolny, jej rodzice zastanawiali się, jak zapewnić córce odpowiednią edukację, ponieważ wszystkie szkoły były położone bardzo daleko od ich wioski. Na szczęście samorząd zdecydował się na otwarcie internatu w pobliskim powiecie, dzięki czemu Drolma wraz z innymi dziećmi z wioski mogła się tam uczyć i mieszkać od poniedziałku do piątku.


 Lhasa, w Tybetańskim Regionie Autonomicznym w południowo-zachodniej części Chin. Widok na miasto. 15 czerwca 2023 r. /Xinhua.

„To doświadczenie otworzyło mi oczy i pomogło uświadomić sobie, co tak naprawdę chcę robić w życiu” – powiedziała Drolma. Kiedy zapytałam ją, czy nadal mówi w swoim języku ojczystym, Drolma odpowiedziała, że szkoła oferuje zajęcia dwujęzyczne, a dzieci uczą się płynnie mówić po tybetańsku i mandaryńsku. „Wszyscy moi tybetańscy koledzy z klasy nosili tradycyjne stroje i uczono nas tańca ludowego z okazji tybetańskich świąt” – ta bystra młoda dziewczyna pokazała mi wyraźną tożsamość Tybetu – optymizm i ciepło.

Posadowiony na szczycie góry i lśniący cudownymi światłami, Pałac Potala zaparł mi dech w piersiach. Drolma powiedziała mi, że bajeczna architektura, która wyznacza panoramę Lhasy, jest celem buddyjskich pielgrzymek, które dają milionom wierzących nadzieję i błogosławieństwa. „Moim marzeniem jest zostać lekarzem medycyny tybetańskiej, tak jak mój ojciec, chcę dawać ludziom nadzieję i zdrowie”. Powiedziała mi Drolma mając w oczach mnóstwo determinacji. Edukacja jest prawdziwym barometrem postępu społecznego, ponieważ odzwierciedla korzyści, jakie mieszkańcy czerpią z rozwoju. Edukacja w coraz większym stopniu umożliwia młodym Tybetańczykom, takim jak Drolma, realizację swoich marzeń i wnoszenie swojego wkładu w rozwój lokalnej społeczności.

Skok o tysiąc lat

„Słońce i księżyc mają tę samą matkę, a jej imię to jasność, Han i Tybetańczycy mają tę samą matkę, a jej imię to Chiny…” Usłyszałem w popularnej tybetańskiej piosence, kiedy wszedłem do przydrożnej restauracji, żeby spróbować jakiegoś tybetańskiego specjału podczas lunchu. Dwudziestoletni mężczyzna Zifan polecił mi tradycyjną herbatę maślaną. Razem piliśmy słoną herbatę mleczną. Miała gładką, kremową konsystencję. Zifan powiedział mi, że jest „urzędnikiem pomocniczym” w Tybecie, wysłanym tu, aby pomóc w jednej z tybetańskich wiosek w walce z biedą. „Zakochałem się w tym miejscu, gdy zobaczyłem błyszczące oczy ciężko pracujących miejscowych mieszkańców i obiecałem pomóc im żyć lepiej”. Głos mu drżał, gdy powiedział, że w 2020 roku ostatnia biedna wioska w Tybet uzyskała status wolnej od absolutnego ubóstwa.

Pozbycie się absolutnego ubóstwa jest historycznym wyczynem Tybetu. Wykorzystując unikalny potencjał produktów Wyżyny; turystyki i handlu elektronicznego, Zifan i jego współpracownicy pomogli mieszkańcom wsi w prowadzeniu gospodarstw rolnych za pomocą nowoczesnych maszyn, budowaniu ferm hodowli krów na dużą skalę i organizowaniu „Festiwalu Kwitnącej Brzoskwini”, aby przyciągnąć turystów z kraju i zagranicy. „Otworzyliśmy nawet konto do transmisji na żywo, aby promować lokalne produkty i mogę zostać drugim Dingzhen!” Z promiennym uśmiechem na muśniętej słońcem twarzy Zifan nawiązał do postaci młodego Tybetańczyka, którego krótkie filmy z konnych przejażdżek stały się popularne w mediach społecznościowych.

„Tashi Delek!” Kiedy się żegnaliśmy, Zifan życzył mi powodzenia po tybetańsku. Co roku do Tybetu wysyłanych jest ponad 1000 utalentowanych młodych ludzi z różnych środowisk z innych części Chin, którzy dzielą się swoją wiedzą i energią na rzecz rozwoju Tybetu. Po siedmiu dekadach głębokich zmian od pokojowego wyzwolenia Tybet region nabrał zupełnie nowego wyglądu, dokonując „skoku o tysiąc lat”. Od zacofania do rozwoju, od biedy do dobrobytu i od izolacji do otwartości, nowy Tybet, pełen wigoru i witalności, stoi teraz wysoko na rozległej ziemi chińskiej.

Tygodniowa wycieczka po Tybecie wyprowadziła mnie ze strefy komfortu, pokazując mi jego prawdziwą twarz. Leżący na dachu świata Tybet jest celem wyjątkowym pod wieloma względami. Nigdy nie straci swojej wyjątkowej tożsamości, ponieważ młodzi ludzie, mając szersze spojrzenie na świat, nigdy nie zapomną o swoich tybetańskich tradycjach. Nigdy nie pozostanie w tyle, ponieważ podejmowane są nieustanne wysiłki na rzecz ograniczenia ubóstwa. Nigdy nie zostanie zasymilowany, ponieważ nie ma drugiego takiego miejsca na świecie jak Tybet.