22.05.2024| Źródło: Xinhua via Kangba TV| Huang Yaoman, Lyu Qiuping


Tashi prezentuje tradycyjne stroje ludowe grupy etnicznej Lhoba w swojej chatce w powiecie Medog w Tybecie [Xizang] w Chinach, 26 kwietnia 2024 r. (Xinhua/Huang Yaoman)

W uroczej chatce z sufitu zwisają różne wypchane dzikie zwierzęta, a na stole wystawione są prymitywne przybory, takie jak gliniane miski i bambusowe klatki rybackie. Wskazując na tradycyjne stroje wywieszone na ścianie, 52-letni Tashi przedstawia turystom bogatą tradycyjną kulturę etniczną swojego regionu.
Należący do ludu Lhoba, jednej z najmniejszych grup etnicznych w Chinach, Tashi pochodzi z wioski w powiecie Medog w Tybetańskim Regionie Autonomicznym [Xizang]. Były myśliwy przekształcił swoją chatę w małe muzeum prezentujące przedmioty związane z myślistwem i życiem codziennym.
Grupa etniczna Lhoba, w ukrytym głęboko w Himalajach Medog, zajmowała się łowiectwem i prymitywnym rolnictwem.

Lokalni mieszkańcy, tacy jak Tashi, pożegnali się z łowiectwem i rozpoczęli nowe życie po włączeniu Medog do narodowego rezerwatu przyrody w 2000 r., a ich życie uległo dalszej zmianie, gdy w 2013 r. otwarto dla ruchu pierwszą szosą łączącą powiat ze światem zewnętrznym.


To zdjęcie lotnicze wykonane 13 października 2023 r. przedstawia widok na Medog w Tybetańskim Regionie Autonomicznym. (Xinhua/Sun Fei)

Tashi był kiedyś jednym z najlepszych myśliwych w swojej wiosce. „W szczytowej formie potrafiłem upolować trzy dzikie takiny jednego dnia” – powiedział Tashi, a jego głos wtórował dumie i waleczności z jego młodości.

Przypomniał sobie, że w ramach wypraw myśliwskich mieszkańcy wioski spędzali w małych grupach ponad tydzień w gęstym lesie, do czasu zdobycia wystarczającej ilości pożywienia.

Taki styl życia wiązał się z nieodłącznymi zagrożeniami. Otoczony wysokimi wzgórzami i gęstymi lasami, obszar ten jest bogaty w lasy i zwierzynę, ale ze względu na złożone warunki geologiczne i obfite opady deszczu jest podatny na osunięcia się ziemi.

W swej opowieści Tashi wspomniał jedno wydarzenie; podczas polowania po deszczu poślizgnął się i spadł z wysokości ponad 30 metrów do wąwozu. Rekonwalescencja po obrażeniach zajęła mu ponad miesiąc. Dodał, że był świadkiem porwania innego mieszkańca jego wsi przez rwącą rzekę, a ciała nigdy nie odnaleziono.

W 2000 roku, kiedy utworzono Narodowy Rezerwat Przyrody Wielkiego Kanionu Yarlung Zangbo, obejmujący Medog, Tashi i jego współmieszkańcy złożyli broń palną, kładąc kres swoim tradycjom łowieckim. Od tego czasu jest zatrudniony jako leśniczy. Patroluje lasy dwa razy w miesiącu.

„Zajęło mi trochę czasu, zanim przyzwyczaiłem się do przejścia od zabijania zwierząt do ich ochrony” – powiedział Tashi z uśmiechem.

Według biura ds. leśnictwa i użytków zielonych powiatu Medog, takich leśników jak Tashi, jest tu obecnie 2106. Do ich głównych zadań należy zapobieganie pożarom lasów, ochrona rzadkich roślin i ratowanie zagrożonych dzikich zwierząt.

Pewnego razu Tashi uratował ranną sowę płomykówkę – gatunek objęty w Chinach ochroną. „Okręgowe biuro ds. leśnictwa i użytków zielonych zapewnia nam szkolenia, więc wiem, jak sobie radzić w takich sytuacjach” – powiedział Tashi, dodając, że zabrał sowę do domu, zadzwonił do biura i poddał ptakowi leczeniu w mieście Nyingchi. Od 2018 roku strażnicy w Medog uratowali 30 dzikich zwierząt objętych ochroną.


To zdjęcie lotnicze wykonane 15 października 2023 r. przedstawia wyjazd z tunelu z autostrady łączącej Bome z Medog w Tybetańskim Regionie Autonomicznym. (Xinhua/Sun Fei).

Dzięki wysiłkom na rzecz ochrony przyrody w TRA w Tybecie dwukrotnie wzrosło „pokrycie roślinnością zarówno leśną, jak i łąkową”. W Tybecie występowały 1072 gatunki dzikich kręgowców lądowych, w tym 65 gatunków dzikich zwierząt objętych całkowitą ochroną, takich jak lampart śnieżny, dziki jak i antylopa tybetańska, oraz 152 gatunki dzikich zwierząt objętych ścisłą ochroną, informuje tybetańska „biała księga”, publikacja wydana w ubiegłym roku.

Oprócz pracy strażnika, który zarabia 6000 juanów (około 844 dolarów amerykańskich) rocznie, Tashi prowadzi wiejską jadłodajnię obsługującą turystów i zbiera liście herbaty, kiedy tylko ma czas, generując całkowity roczny dochód w wysokości około 100 000 juanów.

Według Tashiego w przeszłości on i jego ziomkowie żyli „jak zwierzęta”, nie mając dostępu do opieki zdrowotnej i edukacji. Jednak dzisiaj wszystko zmieniło się na lepsze. Jego najmłodszy syn właśnie ukończył uniwersytet, a dwójka innych dzieci pracuje jako urzędnicy państwowi w innym regionie Tybetu.

Jak informuje „biała księga” Tybet posiada kompleksowy system publicznej opieki zdrowotnej obejmujący regularne podstawowe usługi medyczne, opiekę położniczą i nad dziećmi, zapobieganie chorobom i ich kontrolę, a także lekarstwa i terapie tybetańskie. Region jest także pierwszym regionem w Chinach na szczeblu prowincji, który zapewnia 15 lat finansowanej ze środków publicznych edukacji, od przedszkola do szkoły średniej, co stanowi wyraźny kontrast w stosunku do sytuacji sprzed 70 lat, kiedy dostęp do edukacji miała jedynie tybetańska szlachta.

Chociaż czasy jego polowań należą już do przeszłości, Tashi ma nadzieję, że dzięki jego małemu muzeum ludzie będą mogli spojrzeć na minioną epokę. „Mam nadzieję, że odwiedzający zobaczą i zrozumieją tradycyjną kulturę Lhoba i docenią życie, jakie prowadzimy dzisiaj”.

(Korespondenci Xinhua, Wu Sisi, Lyu Xing i Jiang Fan, wnieśli swój wkład w tę historię.)