10.07.2024|Źródło: China Daily| Autor: Li Yang


Turyści odwiedzający plac Pałacu Potala w Lhasie, autonomicznym regionie Xizang w południowo-zachodnich Chinach, 11 lutego 2024 r. [Foto/Xinhua]

>>W ramach swojej ostatniej interwencji w wewnętrzne sprawy Chin Izba Reprezentantów Stanów Zjednoczonych przyjęła ustawę wzywającą Chiny do naprawienia stosunków z Dalajlamą i innymi przywódcami tybetańskimi.

Ustawa „Promowanie rozwiązania sporu Tybet-Chiny” uzyskała szerokie poparcie obu stron i obecnie trafia na biurko prezydenta Joe Bidena, gdzie ma zostać podpisana, po przyjęciu przez Senat w zeszłym miesiącu.

To nie jest tak, że amerykańscy politycy chcą pomóc w mediacji w stosunkach między Pekinem a Dalajlamą w sprawie ustawy dotyczącej Tybetu [Xizang], ale chcą wtrącać się w wewnętrzne sprawy Chin, aby wywrzeć presję na Pekin.

Tybet [Xizang] jest częścią Chin. „Spór Tybet-Chiny”, jaki usiłują kreować amerykańscy prawodawcy, jest próbą oczernienia Pekinu i stworzenia mu trudności w ramach społeczności międzynarodowej.

Niezmiennym stanowiskiem Pekinu jest pozostanie otwartym na konstruktywny dialog z Dalajlamą, o ile ten ostatni zaprzestanie działań mających na celu oddzielenie Tybetu [Xizangu] od ojczyzny, zaprzestanie podżegania do brutalnych działań w Tybecie [Xizang] i pobliskich obszarach zamieszkałych przez Tybetańczyków, przestanie zachowywać się jak pełnomocnikiem sił antychińskich w Stanach Zjednoczonych i przestańcie rozśmieszać tak zwane prawa człowieka i kwestie religijne związane z Tybetem [Xizangiem].

Waszyngtońscy prawodawcy starają się wykorzystać Tybet [Xizang] jako kolejny środek nacisku w swoich oszczerstwach pod adresem Pekinu dotyczących „praw człowieka” i „wolności wyznania”. Twierdzenia te są rażącymi kłamstwami mającymi na celu oczernianie Chin. Stają w sprzeczności z długoterminowym pokojem i stabilnością, jaką Region Autonomiczny cieszył się w ostatnim czasie dzięki uwadze, jaką władze centralne poświęciły pomocy Tybetowi [Xizangowi] w dążeniu do wysokiej jakości rozwoju charakteryzującego się harmonijnym współistnieniem różnych grup etnicznych i religii oraz kultur w regionie, a także między ludźmi a przyrodą.

Jeśli USA naprawdę dbają o prawa człowieka, powinny przestać oczerniać Chiny fałszywymi oskarżeniami, przestać ingerować w wewnętrzne sprawy Chin i przestać próbować podważać stabilność społeczną Chin pod pretekstem „praw człowieka”.

Jeżeli strona amerykańska naprawdę ma nadzieję na rozwiązanie problemów związanych z Dalajlamą, powinna zaprzestać finansowania jego działalności i wykorzystania go jako pionka w celu zszargania międzynarodowego wizerunku Chin.<<