09.07.2024| Źródło: China Daily

Chen Geng (w środku) stoi z kilkoma swoimi tybetańskimi uczniami w Gimnazjum Zhuhai nr 4 w Zhuhai w prowincji Guangdong. [Foto:CHINA DAILY]
Chen Geng jest zawsze bardzo zajęty podczas wszelkich uroczystości i świąt.
Jako dyrektor oddziału tybetańskiego Szkoły Średniej Zhuhai nr 4 w prowincji Guangdong, Chen spędza w swojej szkole każdy Nowy Rok, Święto Wiosny, Dzień Narodowy, Festiwal Smoczych Łodzi i inne ważne święta ze swoimi uczniami z Tybetańskiego Regionu Autonomicznego [Xizang].
„Młodzież opuściła rodziców w Tybecie i przyjechała na naukę do Zhuhai, było nieuniknione, że nie przystosują się szybko do nowego środowiska i klimatu” – powiedział Chen. „Dlatego nasza miłość i troska o nich stała się szczególnie ważna”.
Wybrzeże Zhuhai w południowych Chinach i Tybet na ośnieżonej Wyżynie w zachodnich Chinach są oddalone od siebie o ponad 3000 kilometrów.
Przez ostatnie 10 lat Chen skupiał się na budowie domu dla tybetańskich dzieci młodzieży uczących się w Zhuhai, położonym u ujścia Rzeki Perłowej w Guangdong.
Ze względu na długą podróż uczniowie z Tybetu wracają do domu, aby spotkać się z rodzicami jedynie podczas wakacji. Kiedy to robią, Chen zawsze osobiście towarzyszy im w podróży do Tybetu.
Chociaż podróż jest daleka, Chen ma zwyczaj odwiedzania domów rodzinnych swych podopiecznych aby lepiej poznać warunki życia uczniów i ich pochodzenie rodzinne.
Odbył takie wizyty w całym Tybecie, w tym w miastach i prefekturach Lhasa, Nagqu, Nyingchi, Shigatse i Ngari. „Im dłużej się z nimi dogaduję, tym bardziej uważam tybetańskich uczniów za swoje własne dzieci” – powiedział Chen.
Jako ich wieloletni towarzysz, Chen zapoznał się ze zwyczajami żywieniowymi, stylem życia, zainteresowaniami i hobby uczniów, a także nawiązał z nimi głębokie relacje nauczyciel-uczeń.
Zamiast „pan” nazywają go „ojcem Chen”.
W tym roku Gimnazjum nr 4 w Zhuhai obchodzi dziesiątą rocznicę utworzenia zajęć dla uczniów z Tybetu [Xizang]. Do szkoły uczęszcza obecnie 258 uczniów z Tybetu, uczą się w siedmiu klasach, a ponad 70 procent z nich pochodzi z rodzin pasterskich.
Chen zwykle przybywa do szkoły o 6:30 każdego ranka, aby poprowadzić ćwiczenia dla swoich uczniów. Śniadanie zaczyna się o 7:00, a potem o 7:15 są lekcje czytania.
Oprócz zajęć dydaktycznych Chen – niczym „kamerdyner” – sprawdza uczniowski internat, aby zapewnić higienę i jest odpowiedzialny za ich wyżywienie, odzież, zakwaterowanie i transport – powiedział.
„Teraz nie mam w ogóle weekendów” – dodał Chen, uśmiechając się bezradnie.
„Dzieci nie mogą wrócić do domu, podobnie jak nauczyciele” – powiedział, dodając, że w przypadku jakichkolwiek problemów, które mogą się pojawić, nauczyciele na jego oddziale są zwykle w pogotowiu 365 dni w roku. „ Jesteśmy zarówno nauczycielami, jak i rodzicami”.
Kiedy uczniowie tęsknią za domem, Chen często poświęca swój osobisty czas, aby ich pocieszyć, rozmawia z nimi i wykonuje ćwiczenia. Często zaprasza ich też do swojego domu jako gości.
A kiedy uczeń zachoruje i trafi do szpitala, odwiedza go każdego dnia, gdy tam przebywa. Czasami pozostaje w szpitalu na czas nieokreślony, aż do całkowitego wyzdrowienia ucznia.
Tybetańska uczennica, Drolma Yangzom, stwierdziła, że według niej Chen potrafi czytać w myślach swoich uczniów, gdy nie są szczęśliwi. „Ponieważ pochodzimy z Xizang, możemy tęsknić za domem. W przeciwieństwie do innych nauczycieli w szkole Chen nie jest wobec nas zbyt surowy” – powiedziała. „Oprócz zachęcania nas do ciężkiej nauki, zawsze bardzo się o nas troszczy w życiu codziennym”.
Drolma Latso, uczennica trzeciej klasy gimnazjum, stwierdziła, że Chen jest bardzo troskliwym nauczycielem. „Często przynosi nam jedzenie i często pyta, czy jesteśmy zadowoleni z jedzenia w stołówce” – powiedziała Drolma Latso.
Co miesiąc Chen zabiera uczniów do lokalnych muzeów, instytutów edukacyjnych i znanych przedsiębiorstw w Zhuhai, aby mogli uczyć się i prowadzić badania.
„Dla tybetańskich dzieci nasza szkoła to nie tylko miejsce edukacji, ale także dom” – powiedział.
To właśnie ten rodzaj towarzystwa i oddania stopniowo otwierał serca tybetańskich dzieci, sprawiając, że Zhuhai stało się ich „drugim rodzinnym miastem”.
W maju Chen otrzymał tytuł „Dobrego Samarytanina Zhuhai” za wielką miłość, jaką okazał swoim uczniom.
Wzdłuż korytarzy skrzydła dydaktycznego oddziału tybetańskiego ściany zdobią zdjęcia wybitnych tybetańskich absolwentów. „To tutaj najbardziej zasługuję na to, aby się „popisać” – powiedział Chen, patrząc na zdjęcia i promieniując dumą.
Od 2018 roku na najlepsze uniwersytety w Chinach przyjęto ponad 60 uczniów z Tybetu. W ciągu ostatnich trzech lat na tego typu uczelniach studiowało ponad 60 proc. z nich.
„Ponad 90 procent tybetańskich uczniów zdało egzamin wstępny do państwowych szkół wyższych, czyli gaokao, umożliwiający studiowanie na uniwersytetach i w szkołach wyższych po ukończeniu nauki w Zhuhai” – powiedział.
Niektórzy z nich rozpoczęli już własną karierę, pracują jako nauczyciele, lekarze i funkcjonariusze policji



Turystyka