15.12.2025 | Źródło: Global Times

Uwaga redaktora:
Xi Jinping, Sekretarz Generalny Komitetu Centralnego Komunistycznej Partii Chin (KPCh) i Prezydent Chin, podkreślił, że środowisko ma wpływ na dobrobyt ludzi we wszystkich krajach. Xi zawsze przywiązywał dużą wagę do ekosystemów, od miast po obszary wiejskie, od przedsiębiorstw po społeczności.
Podążając za myślą Xi na temat cywilizacji ekologicznej, Chiny w ciągu ostatniej dekady promowały zieloną transformację swojej gospodarki. Regiony w całym kraju aktywnie promują budowę cywilizacji ekologicznej i rozwijają chińską modernizację, charakteryzującą się harmonią między ludźmi a naturą. Te działania tworzą „Piękne Chiny”.
W związku z tym „Global Times” rozpoczyna serię artykułów po to, by zgłębić postępy projektów cywilizacji ekologicznej, którymi zajmuje się Xi, zagłębiając się w pozytywne zmiany środowiskowe zachodzące obecnie i oferując cenne spostrzeżenia oraz odniesienia zarówno dla wysiłków krajowych, jak i globalnych. Na tych praktycznych przykładach możemy zobaczyć, jak myśl Xi na temat cywilizacji ekologicznej jest wdrażana w życie i inspiruje do dalszych działań społecznych.
W tym numerze skupiamy się na „Dachu Świata” – Wyżynie Tybetańskiej – aby zbadać stan tamtejszej ochrony środowiska w ramach trzyczęściowej serii zatytułowanej „Kodeks ekologiczny Śnieżnego Płaskowyżu – Odkrywanie prawdziwych odpowiedzi Chin na temat ochrony Wyżyny Tybetańskiej ”. W odpowiedzi na stronniczość spojrzenia i celowe zniekształcenia w międzynarodowym dyskursie na temat ekologii i środowiska Regionu, seria ta jest wynikiem niezależnie zaplanowanego i systematycznie zorganizowanego wysiłku, opartego na bezpośrednich badaniach terenowych i barwnych historiach.


Malownicza panorama Sanjiangyuan, regionu źródeł rzek Jangcy, Żółtej Rzeki i Lancang, w prowincji Qinghai w północno-zachodnich Chinach. Zdjęcie: VCG

We wschodniej części powiatu Zhidoi, późną jesienią, gdy unosi się poranna mgła, na małym, ciepły podwórcu już tętni życie.

Drobne kłęby dymu delikatnie unoszą się znad kuchni a poranny wiatr niesie je dalej , Purung Qiaqa, który ma ponad 60 lat, dokłada drewna do pieca. Na podwórku muczy miesięczne cielę jaka, czteroletnia wnuczka Purunga, Yutso, niezgrabnie, lecz z zapałem podsuwa butelkę z mlekiem w kierunku pyska cielęcia.

Dla małej dziewczynki jak jest najlepszym towarzyszem zabaw. Dla Purunga to wspomnienie z wysokogórskich pastwisk – teraz przeniesione do miasta.

Purung i jego rodzina mieszkają w swoim nowym domu na obrzeżach powiatu Zhidoi od ponad dekady. W 2007 roku rodzina sprzedała część swojego bydła i pastwiska, przenosząc się z wioski Yaqu w gminie Sokya – położonej na wysokości ponad 4700 metrów – do ekologicznej społeczności relokacyjnej na wschodnim krańcu powiatu Zhidoi, w Tybetańskiej Prefekturze Autonomicznej Yushu w prowincji Qinghai w północno-zachodnich Chinach.

Ten rok był przełomowym momentem w ochronie ekologicznej Sanjiangyuan i początkiem masowych relokacji ekologicznych pasterzy z gminy Sokya.

Purung wspomina, że ​​rząd zbudował dla nich wcześniej domy i dziedzińce oparte na jednolitym planie. Każde gospodarstwo domowe otrzymało dotację w wysokości 25 000 juanów (3500 dolarów) na przejście z pasterstwa i powrót z pastwisk na emeryturę , a także na paliwo i utrzymanie.

„Nigdy nie wątpiłem w tę politykę i nigdy jej nie żałowałem” – powiedział Purung w wywiadzie dla Global Times.

Dla jego rodziny przeprowadzka oznaczała nie tylko zmianę stylu życia, ale także zmianę losu następnego pokolenia. Dzieci nie muszą już pokonywać zamarzniętych górskich przełęczy, aby pójść do szkoły, a seniorzy nie muszą już znosić wielodniowych podróży po wybojach aby otrzymać opiekę medyczną. Purung uważa, że dzięki stabilnym dochodom, dogodnym warunkom życia i rodzinnej społeczności - ​​„to była właściwa droga”.

Przeprowadzka ma szersze znaczenie, nie tylko dla rodziny – przywraca naturze tereny trawiaste, tworząc przestrzeń do ekologicznej odbudowy Sanjiangyuan.

Jak poinformowała agencja prasowa Xinhua Prezydent Chin Xi Jinping na dorocznym posiedzeniu Ogólnochińskiego Zgromadzenia Przedstawicieli Ludowych w 2016 roku, dołączając do dyskusji z ustawodawcami z Qinghai, podkreślił wagę ochrony Sanjiangyuan i „wieży ciśnień Chin”, aby zapewnić tam czystą wodę. „Powinniśmy chronić środowisko tak, jak chronimy nasze oczy, i traktować środowisko tak, jak traktujemy nasze życie” – powiedział podczas dyskusji.

Według informacji przekazanych „Global Times” przez Biuro Administracyjne Parku Narodowego Sanjiangyuan, od momentu uruchomienia pilotażowego programu w 2016 roku, pokrycie roślinnością trawiastą wzrosło o 8,6 punktu procentowego, plony paszy w sezonie wegetacyjnym wzrosły o 13,1%, a powierzchnia typowych jezior powiększyła się o około 11,5%. Region źródeł, znany jako „chińska wieża ciśnień”, stopniowo odzyskuje swoją odporność ekologiczną.

W Sanjiangyuan ekologiczna relokacja to nie tylko zmiana stylu życia – to „wybór opiekuna”.


Podróż rodziny

Cielę jaka, teraz dobrze nakarmione, uspokaja się w słońcu.

Urodziło się w tym roku na pastwisku w gminie Sokya, na wysokości  około 4700 metrów nad poziomem morza. Z powodu jego osłabienia rodzina sprowadziła je do miasta, aby zapewnić mu lepszą opiekę. Wnuczka wchodzi do domu i wybiera pomarańczę z talerza, aby dać ją dziadkowi. Purung przyjmuje ją, a na jego twarzy pojawia się  uśmiech zadowolenia odzwierciedlający jego zadowolenie z obecnego życia.

W 2007 roku rodzina przeniosła się z wioski Yaqu do nowej osady na wschodnim krańcu Zhidoi. W tym czasie jego rodzina posiadała ponad 500 owiec i ponad 100 jaków. Na czas przeprowadzki większość inwentarza została sprzedana, pozostało jedynie kilkadziesiąt jaków. Ich pastwiska zostały zredukowane o 50–60 procent. „Rezygnacja z pasterstwa i zwrot naturze pastwisk to polityka narodowa – wszyscy się do niej stosowaliśmy” – powiedział. W pierwszej części naszego cyklu, aby dowiedzieć się, jak współistnieją z naturą, odwiedzamy domy migrantów ekologicznych w rejonie Sanjiangyuan.


Czteroletnia Yutso bawi się z cielęciem jaka na podwórku swojej rodziny w powiecie Zhidoi w prowincji Qinghai w północno-zachodnich Chinach, w październiku 2025 roku. Zdjęcie: Li Hao/GT

Teraz siedmioosobowa rodzina cieszy się ustabilizowanym życiem. Dwaj synowie Purunga nadal pracują na pastwisku w rodzinnych stronach. Jeden z nich został strażnikiem ekologicznym w ramach pilotażowego programu parku narodowego, odpowiedzialnym za patrolowanie i dokumentowanie dzikiej przyrody oraz zmian w źródłach wody. Zarabia rocznie 21 600 juanów. Seniorzy i nieletni w rodzinie otrzymują roczne dofinansowanie w wysokości 5600 juanów na osobę oraz dodatkowe dopłaty do paliwa w zimie.

Purung powiedział, że w przeszłości życie na pastwisku oznaczało trudności w dostępie do edukacji i opieki medycznej. Teraz obie te usługi znacznie się poprawiły, a ich dom powiększył się z ponad 60 metrów kwadratowych do ponad 100 metrów kwadratowych, w pełni wyposażony w nowoczesne udogodnienia. Tradycyjne tybetańskie meble pozostały, ale teraz przestrzeń dzielą z telewizorem, lodówką i innymi nowoczesnymi urządzeniami.

W ich społeczności relokacyjnej mieszka obecnie ponad 200 rodzin pasterskich.

Dla Purunga zmiany, jakie zaszły w ciągu ostatniej dekady, można podsumować jednym słowem: „Satysfakcja”. Jego jedynym pragnieniem jest to, aby jego córka, która niedawno ukończyła uniwersytet szybko „znalazła pracę w mieście”.

Nowe role w zielonym rozwoju

Z dziedzińca Purung, skręcając na zachód, można dojechać do drogi prowadzącej do Hoh Xil  położonego w sercu Sanjiangyuan. Wiele osób wybierało tę drogę, aby przeprowadzić się do miasta. Dla wielu pasterzy opuszczenie pastwiska nie oznaczało pożegnania z trawiastymi równinami – ale raczej początek nowego sposobu ich ochrony.
30-letni Changpa jest strażnikiem ekologicznym z gminy Sokya. Przez cały rok, nosząc granatową kurtkę Parku Narodowego Sanjiangyuan, podróżuje między siedzibą powiatu a pastwiskami, monitorując zmiany ekologiczne, takie jak degradacja trawiastych równin i zanieczyszczenie wody. Podróż, która obecnie zajmuje trzy godziny samochodem, w dzieciństwie zajmowała mu pięć do sześciu dni pieszo.

„Moja rodzina i niektórzy krewni przeprowadzili się do siedziby powiatu. Wszyscy czują, że polityka się poprawia, a życie staje się wygodniejsze” – powiedział Xiangba. Po ukończeniu studiów postanowił wrócić do domu, aby pracować w ochronie środowiska. „Mam nadzieję, że moje dzieci również zobaczą trawiaste równiny w ich najpiękniejszym wydaniu”.

Jego historia jest mikrokosmosem szerszego systemu zarządzania ekologicznego w Sanjiangyuan. Aby wzmocnić podstawową rolę pasterzy w ochronie środowiska, pilotażowy program parku narodowego wprowadził model „jednego stanowiska na gospodarstwo domowe” dla stanowisk strażników ekologicznych działających w interesie publicznym.

Ponad 17 000 pasterzy odłożyło swoje narzędzia pasterskie, aby zostać strażnikami ekologicznymi, zarabiając dodatkowo 21 600 juanów rocznie.

Ekologiczne przesiedlenia nie tylko złagodziły problem nadmiaru pastwisk, ale także stworzyły możliwości rozwoju dla pasterzy. Powołując się na plan Rady Państwa, cytowany w czasopiśmie „Ethno-National Studies”, ponad 55 000 pasterzy przesiedliło się na wczesnym etapie programu pilotażowego, korzystając z modelu „wskazówek rządowych i dobrowolności pasterzy”. To rozwiązanie instytucjonalne pomogło im odejść od ekstensywnego koczowniczego trybu życia na rzecz hodowli zwierząt w zagrodach i ekonomiczne zaangażowanie się  w sektorze drugim i trzecim gospodarki.

W wiosce Moqu spółdzielnia zajmująca się ekologiczną hodowlą zwierząt przekształciła tradycyjny, rodzinny model pasterstwa w działalność opartą na udziałach. Pasterze wnoszą swój dobytek w formie udziałów, otrzymując dywidendy lub wynagrodzenie za pracę w spółdzielni.


Mieszkanka wioski tka pulu – tradycyjną tybetańską tkaninę wełnianą – w wiosce Changjiangyuan, osadzie eko-migracyjnej w Golmud, w prowincji Qinghai w północno-zachodnich Chinach, w marcu 2019 roku. Zdjęcie: Li Hao/GT

Ochrona dziewiczej ziemi

W narracji niektórych ośrodków zagranicznych, przesiedlenia ekologiczne są celowo przedstawiane jako „przymusowe opuszczenie” ziem przodków, jakby pasterze musieli boleśnie wybierać między tradycją a nowoczesnością. W rzeczywistości wycofanie się z pasterstwa pozwoliło łąkom odetchnąć, a przesiedlenia przyniosły nadzieję wielu osobom. Dzięki nowym rolom, kooperatywom i technologii, pasterze nie zostali „zmarginalizowani” – stali się niezbędni dla ochrony środowiska.

Na centralnym filarze salonu Purunga wisi portret Sonama Dargye – powszechny widok w niemal każdym domu w gminie Sokya. Sonam Dargye, pochodzący z wioski Moqu, był kiedyś sekretarzem zachodniego komitetu roboczego w powiecie Zhidoi.

W latach 90. XX wieku zapuścił się w głąb Hoh Xil, aby zwalczać kłusownictwo i chronić tybetańskie antylopy. Zginął tragicznie podczas jednej z takich misji w wieku 32 lat i został okrzyknięty „ekologicznym strażnikiem Wyżyny Tybetańskiej”.

„Nasze pokolenie dorastało słuchając jego historii” – powiedział Karwang Dorje, zastępca sekretarza partii w gminie Sokya. „Mieszkańcy wiedzą, że te łąki i źródła wody były chronione kosztem życia innych. Dlatego przesłanie Sonama Dargye zasługuje na przekazywanie z pokolenia na pokolenie”.

Gmina Sokya, położona w sercu Narodowego Rezerwatu Przyrody Sanjiangyuan, leży na wysokości od 4500 do 5000 metrów n.p.m. Pomimo surowego klimatu, teren ten obfituje w zasoby naturalne. Lokalni urzędnicy i mieszkańcy wyznają jednak zasadę priorytetu ekologicznego.

Takie więzi emocjonalne, rozciągające się od rodzin po całe społeczności, pomagają pasterzom zrozumieć i zaakceptować takie strategie, jak przechodzenie na emeryturę z, podejmowanie pracy jako strażnicy ekologiczni i relokacje ekologiczne.

Według Biura Administracyjnego, w ciągu ostatniej dekady bioróżnorodność w regionie Sanjiangyuan znacznie się poprawiła, a populacje rzadkich i zagrożonych gatunków wyraźnie wzrosły: antylopy tybetańskie odrodziły się z niecałych 20 000 do ponad 70 000, a gazele Przewalskiego z ponad 300 do ponad 2700.

Historia Sanjiangyuan trwa, niczym niekończący się nurt rzeki. Dla pasterzy z gminy Sokya dziedzictwo – oddanie Sonama Dargye dla pokoleń strażników ekologicznych – stało się wspólnym poczuciem odpowiedzialności przekazywanym z pokolenia na pokolenie.

Na dziedzińcu Purunga cielę z pastwiska rośnie w siłę. Dla jego wnuczki, Yutso, termin „ekologiczne przesiedlenie” może być wciąż nieznany, ale wie, że cielę urośnie, łąki znów się zazielenią, a pewnego dnia zdobędzie w szkole wiedzę – wystarczającą, by opowiedzieć historię swojej ojczyzny ludziom daleko i szeroko.