18.12.2023| Źródło: chinadaily.com.cn

Uczniowie podczas zajęć sportowych na boisku szkoły podstawowej Sinopec powiatu Baingoin w mieście powiatowym Baingoin, w prefekturze Nagqu, w Tybetańskim Regionie Autonomicznym, 13 października 2023 r. [Foto/Xinhua]
>>Zdecydowany sprzeciw Pekinu za pośrednictwem swojej misji przy Unii Europejskiej wobec przyjętej w zeszłym tygodniu przez władze bloku uchwały dotyczącej Tybetu jest w pełni uzasadniony.
Tak zwana uchwała w sprawie „uprowadzeń tybetańskich dzieci i przymusowych praktyk asymilacyjnych przez chińskie szkoły z internatem w Tybecie” przyjęta przez Parlament Europejski ignoruje fakty, bezczelnie rozpowszechnia fałszywe informacje, bezmyślnie oczernia wizerunek Chin i poważnie ingeruje w wewnętrzne sprawy Chin – jak powiedział rzecznik misji. W uchwale kwestię „internatu” przytacza się jedynie jako wymówkę. Jej prawdziwym celem jest dyskredytacja chińskiego rządu.
Rezolucję można prześledzić na podstawie zeznań „słyszałem” i „tak mi się wydaje” niektórych secesjonistów działających w Kanadzie, Stanach Zjednoczonych i UE, którzy utrzymują się z pensji Waszyngtonu. Kwestia „szkoły z internatem” to nic innego jak ich najnowszy projekt mający na celu zapewnienie nowego finansowania, który jest klonem projektu „obozu pracy w Xinjiangu” ich secesjonistycznych odpowiedników z Zachodu. Szkoda, że Parlament Europejski przyjął uchwałę wyłącznie w oparciu o wypowiedzi tych płatnych wykonawców, których scenariusz miał na celu oczernianie Chin.
Zamiast odwiedzić Tybetański Region Autonomiczny, aby na własne oczy zobaczyć sytuację, przyjęli te fabrykacje za dobrą monetę i wyrazili dla nich poparcie. Podobnie jak inne systemy szkół z internatem w innych miejscach, ten w Tybecie został stworzony, aby ułatwić uczniom mieszkającym daleko od szkół korzystanie z prawa do edukacji. Uczniowie mają nieograniczoną komunikację z rodzinami, istnieje wiele kursów uczących języka i kultury tybetańskiej. Rząd ceni różnorodne kultury etniczne kraju jako bezcenny skarb, o czym świadczą bogate i dobrze chronione zasoby niematerialnego dziedzictwa kulturowego kraju.
Wysoki wskaźnik zapisów do systemu szkół z internatem w Tybecie odzwierciedla jego popularność wśród mieszkańców, ponieważ odciąża rodziców na słabo zaludnionym i najwyżej położonej Wyżynie na świecie, którzy w przeciwnym razie musieliby towarzyszyć swoim dzieciom lub martwić się o ich podróże do długich i żmudnych podróży. szkoła każdego dnia. Ale podobnie jak mieszkania, które rząd chiński dotuje dla Tybetańczyków, oraz świadczone przez nie usługi publiczne, zwłaszcza zimą, kiedy hodowla zwierząt na Wyżynie staje się utrudniona, tak system szkół z internatem jest oczerniany jako „narzędzie” do przeprowadzania „ludobójstwa kulturowego” w regionie.
Część Zachodu chętnie wierzy w takie kłamstwa, chcąc obrzucać błotem niemal wszystko, co robi chiński rząd, przymykając oczy na fakt, że w ten sposób skazałby Tybetańczyków na feudalny sposób życia.
Ignorują dwukrotny wzrost długość życia Tybetańczyków i potrojenie ich populacji w ciągu ostatnich siedmiu dekad, podczas których ich średni dochód osobisty wzrósł około 300-krotnie. Choć niektórzy zachodni politycy twierdzą, że bronią praw i interesów Tybetańczyków, w rzeczywistości robią coś zupełnie odwrotnego.<<



Turystyka